Litwa z zadowoleniem przyjmuje wytyczne KE

Litwa z zadowoleniem przyjmuje dalsze wytyczne Komisji Europejskiej dla państw członkowskich dotyczące tranzytu towarów z Rosji – napisało litewskie MSZ w komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej. Komisja opublikowała dzisiaj dalsze wytyczne dla państw członkowskich dotyczące tranzytu towarów z Rosji, z których wynika, że tranzyt drogowy towarów objętych sankcjami nie jest dozwolony, ale podobny zakaz nie istnieje w przypadku transportu kolejowego.

Litewski MSZ pisze, że pozytywnie ocenia to, że kraje członkowskie są zobowiązane do sprawdzenia czy wielkość tranzytu mieści się w średniej z ostatnich trzech lat. Komisja Europejska zaznaczyła, że ma to odzwierciedlać rzeczywiste zapotrzebowanie na podstawowe towary, a także pokazać czy nie występują jakieś nietypowe przepływy lub obchodzenie przepisów. “Z zadowoleniem przyjmujemy ogłoszenie przez Komisję Europejską całkowitego tranzytu towarów oraz technologii objętych sankcjami wojskowymi i podwójnego zastosowania” – czytamy w komunikacie.

Resort podkreśla, że Litwa będąc członkiem wspólnoty transatlantyckiej i konsekwentnym jej sojusznikiem, nie może ignorować w polityce zagranicznej ocen swoich strategicznych partnerów. W oświadczeniu przypomniano, że celem Rosji jest dzielenie, dążenie do wzbudzania nieufności i nastawianie sojuszników przeciwko sobie. MSZ dodał, że Litwa rozumie, że opublikowane wytyczne mogą stwarzać nieuzasadnione wrażenie, że społeczność transatlantycka łagodzi swoje stanowisko w kwestii sankcji nałożonych na Rosję. Władze w Wilnie zapewniają jednak, że opowiadają się za jak najściślejszym oraz najszerszym stosowaniem unijnych ograniczeń. Jednocześnie zapewniają, że będą kontrolować czy Rosja nie próbuje nadużywać możliwości tranzytu, zastrzegając jednocześnie sobie prawo do jednostronnego zapobiegania takim próbom. 

Litwa w drugiej połowie czerwca zablokowała tranzyt kolejowy transportu stali i żelaza do obwodu kaliningradzkiego. Wilno argumentowało, że jest to wynik wprowadzenia piątego pakietu sankcji unjnych, które zostały nałożone na Rosję za wojnę na Ukrainie. Działania te wywowały ostrą reakcję Kremla, którego władze zagroziły Litwie i Unii Europejskiej konsekwencjami.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply