Polska pomoc humanitarna dotarła na Litwę

Polska pomoc humanitarna dotarła dzisiaj na Litwę. Jest to pilna odpowiedź naszego kraju na zgłoszone przez Wilno zapotrzebowanie pomocowe w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności. Związane jest ono ze znacznym napływem na Litwę nielegalnych migrantów. 

Konwój z pomocą humanitarną przygotowany został przez Rządową Agencją Rezerw Strategicznych. Wartość przysłanych rzeczy to około 740 tysięcy złotych. W skład transportu wchodzi m.in. kilkadziesiąt namiotów, ponad tysiąc koców, sześć generatorów i systemy grzewcze na paliwo.  

Chargé d’affaires Polski na Litwie Anna Kozłowska-Słupek powiedziała, że drugi konwój przygotowany przez ministerstwo obrony narodowej, ma dotrzeć do Wilna jutro. Jak zaznaczyła, jest to tylko część wsparcia. Polska udzieli też pomocy w ramach unijnej agencji ds. ochrony granic Frontex. “Trzydziestu dodatkowych funkcjonariuszy będzie wspierało ochronę granicy Litwy z Białorusią. Zostanie też przekazany dodatkowy pojazd patrolowy” – dodała Anna Kozłowska-Słupek. “Stoimy ramię w ramię, nie tylko jako sąsiedzi i partnerzy, ale też jako przyjaciele Litwy” – powiedziała dyplomatka. Wiceminister spraw wewnętrznych Arnoldas Abramavicius zaznaczył, że relacje z polskim MSW zostały nawiązane, gdy tylko wybuchł kryzys migracyjny. “To zrozumiałe, że ta współpraca przerodziła się w to wsparcie” – powiedział.

Litewskie władze uważają, że za przerzutem ludzi przez litewską granicę stoi reżim Łukaszenki. Ostatniej doby litewskie służby zatrzymały 110 osób, które próbowały nielegalnie przekroczyć granicę. Od stycznia zatrzymano już ponad 2300 imigrantów. Większość z nich to obywatele państw Bliskiego Wschodu. W całym 2020 roku litewskie służby zatrzymały 81 osób, które chciały dostać się na Litwę. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply