Polska: eksperci o ustaleniach szczytu NATO

Ustalenia szczytu NATO ważne dla bezpieczeństwa zwłaszcza wschodniej flanki, ale nie można mówić o przełomie jeśli chodzi o kwestie ukraińskie. To opinia ekspertów, którzy w Polskim Radiu 24 podsumowali jubileuszową naradę sojuszników w Waszyngtonie.

Politolog Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Anna Maria Dyner zwróciła uwagę, że po raz kolejny sojusznicy wskazali skąd płynie zagrożenie dla zachodniego świata. Politolożka podkreśliła, że w deklaracji końcowej Rosja pojawia się aż 44 razy i jest wymieniana jako zagrożenie w wielu obszarach, w tym także w domenie cybner i kosmicznej.

Generał dywizji, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego Bogusław Pacek odnosząc się do ustaleń sojuszników w Waszyngtonie powiedział z kolei, że był to przede wszystkim szczyt rocznicowy z wieloma deklaracjami, ale bez przełomowych decyzji. Oficer spodziewał się konkretnych decyzji jeśli chodzi o logistykę wojenną w tej części Europy. Skoro mówimy o wojnie – powiedział generał Pacek – oraz zagrożeniu z tego wynikającym także dla NATO, to powinno to za sobą pociągnąć właśnie decyzje dotyczące przygotowania zaplecza wojennego.

Generał Pacek nawiązał do propozycji, która pojawiła się jeszcze przed szczytem. Chodzi o pomysł ponownego uruchomienia rurociągów paliwowych, które w razie zagrożenia zasilałyby sojusznicze oddziały w paliwo. Rurociąg taki zbudowano w czasie zimnej wojny, ale jego instalacje kończą się na terenie dawnych Niemiec Zachodnich. Polska sugerowała, aby dobudować dalszą część instalacji, żeby kończyła się w Polsce w okolicach Suwałk oraz Rzeszowa.

Wśród najważniejszych ustaleń waszyngtońskiego szczytu NATO wymienia się: gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, w tym powołanie wysokiego przedstawiciela NATO w Kijowie, zapewnienie, iż droga Ukrainy do NATO jest “nieodwracalna”, a także dalsze wzmocnienie wschodniej flanki sojuszu – w tym włączenie amerykańskiej bazy w Redzikowie do natowskiego systemy antyrakietowego.

Related Posts

W czwartek spotkanie Donalda Trumpa z Maríą Coriną Machado

Biały Dom potwierdził, że w czwartek wenezuelska liderka opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla María Corina Machado spotka się z prezydentem Donaldem Trumpem. Wizyta ta ma miejsce zaledwie kilka tygodni po tym, jak prezydent Wenezueli Nicolás Maduro został zatrzymany w Caracas przez siły amerykańskie. Trump odmówił jednak poparcia Machado, której ruch ogłosił zwycięstwo w szeroko kontestowanych wyborach w 2024 r., jako nowej przywódczyni. Stany Zjednoczone poparły natomiast Delcy Rodríguez, byłą wiceprezydent Maduro. Machado powiedziała w zeszłym tygodniu, że ma nadzieję osobiście podziękować Trumpowi za działania przeciwko Maduro i chciałaby przekazać mu Nagrodę Nobla. Trump nazwał to „wielkim zaszczytem”, ale Komitet Noblowski wyjaśnił później, że nagroda nie podlega przeniesieniu. Wcześniej Trump wyraził niezadowolenie z decyzji Machado o przyjęciu Pokojowej Nagrody Nobla, zaszczytu, o którym prezydent od dawna marzył. Zapytany w piątek, czy otrzymanie nagrody Machado może zmienić jego opinię o jej roli w Wenezueli, prezydent odpowiedział: „Być może jest ona w jakiś sposób zaangażowana w tę sprawę”. „Będę musiał z nią porozmawiać. Myślę, że to bardzo miłe, że chce się zaangażować. I tak właśnie rozumiem powód” – powiedział. Stany Zjednoczone poparły dotychczas Delcy Rodríguez jako tymczasową prezydent Wenezueli. Trump opisuje Rodríguez jako „sojuszniczkę” i nie została ona oskarżona przez amerykańskie władze o żadne przestępstwa. „Delcy Rodríguez i jej zespół bardzo dobrze współpracują ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedziała w poniedziałek rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. Machado utrzymuje jednak, że to jej koalicja powinna „bezwzględnie” sprawować władzę w kraju.

Read more

Stany Zjednoczone przedstawiły plan dla Wenezueli

Stany Zjednoczone przygotowały trzyetapowy plan działań wobec Wenezueli, którego celem jest stabilizacja kraju, jego odbudowa oraz długofalowa transformacja polityczna i gospodarcza – poinformował sekretarz stanu USA Marco Rubio. Pierwszy etap planu ma koncentrować się na stabilizacji Wenezueli po odsunięciu Nicolasa Maduro. Jak wyjaśnił Marco Rubio, kluczowym narzędziem nacisku ma być kontrolowany eksport wenezuelskiej ropy naftowej. Drugi etap obejmuje odbudowę kraju, w tym zapewnienie amerykańskim, zachodnim i innym zagranicznym firmom uczciwego dostępu do wenezuelskiego rynku. Ostatni etap planu zakłada transformację Wenezueli w demokratyczne państwo, kierowane przez samych Wenezuelczyków. Marco Rubio podkreślił, że ostateczna decyzja o przyszłym kształcie kraju będzie należeć do narodu wenezuelskiego. Zaznaczył jednocześnie, że nie ma określonego harmonogramu działań, ale Stany Zjednoczone są gotowe nadal wykorzystywać eksport ropy jako instrument nacisku. Kluczowe – jak dodał – jest uniknięcie chaosu po zmianie władzy oraz utrzymanie kontroli nad procesem stabilizacji w okresie przejściowym. Sekretarz stanu zaznaczył, że powodzenie planu ma znaczenie nie tylko dla regionu, lecz także dla bezpieczeństwa i interesów gospodarczych Stanów Zjednoczonych, a jego celem jest zapobieżenie dalszej niestabilności w Ameryce Łacińskiej. W ramach działań wobec sektora naftowego USA przejęły dwa tankowce objęte sankcjami, które transportowały wenezuelską ropę. Na północnym Atlantyku zatrzymano statek płynący pod rosyjską banderą, a na Morzu Karaibskim przejęto jednostkę Sophia zmierzającą do Wenezueli. Zyski ze sprzedaży wenezuelskiej ropy mają trafiać na konta kontrolowane przez USA. Amerykański Departament Energii poinformował, że środki będą przechowywane w globalnie uznawanych bankach. Resort dodał, że zaangażowano wiodących sprzedawców oraz kluczowe instytucje finansowe, aby zapewnić obsługę sprzedaży ropy i produktów ropopochodnych. We wtorek (6 stycznia) prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przetworzą i sprzedadzą do 50 mln baryłek ropy naftowej, która utknęła w Wenezueli w wyniku amerykańskiej blokady. (IAR)

Read more

Leave a Reply