Włochy: w Cassino oddano hołd gen. W.Andersowi

We włoskim Cassino oddano hołd generałowi Władysławowi Andersowi. Uroczystość była częścią obchodów z okazji 80. rocznicy zdobycia Monte Cassino przez żołnierzy II korpusu Polskiego, dowodzonych właśnie przez generała Andersa. Wzgórze zostało zdobyte 18 maja 1944 roku.

Podczas uroczystości burmistrz Cassino Enzo Salera dziękował generałowi Andersowi i jego żołnierzom za wyzwolenie spod okupacji niemieckiej.

“Ich najwyższa ofiara, którą złożyli tutaj na naszej ziemi oznaczała wolność dla naszego miasta, oznaczała wolność dla naszej ojczyzny i dużej części Europy. Oby te wartości jakim są pokój, wolność i niepodległość na zawsze panowały na naszej ziemi. Dzięki nim przez 80 lat mogliśmy żyć w wolnym kraju, dziękujemy żołnierzom II Korpusu Polskiego” – powiedział Enzo Salera.

Szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Lech Parell przypominał, że generał Władysław Anders zapisał się złotymi literami na kartach historii polskiej wojskowości, swoimi czynami kształtując oblicze XX wieku. Dowodził wojskami polskimi w zwycięskich walkach o Monte Cassino, Anconę oraz Bolonię. “Sam generał mawiał o sobie skromnie: ‘jestem i zawsze byłem tylko żołnierzem'” – powiedział Lech Parell.

Ambasador Polski we Włoszech Anna Maria Anders, córka generała Andersa mówiła, że jej ojciec wciąż budzi w niej ogromy podziw, szacunek i fascynację. Podkreśliła jego miłość do ojczyzny i wojskowy geniusz oraz wrażliwość na los drugiego człowieka – bez względu na jego pochodzenie, przynależność i wyznanie.

Generał Władysław Anders wyprowadził z sowieckich łagrów około 120 tysięcy Polaków, ponad 70 tysięcy z nich stało się później żołnierzami 2. Korpusu Polskiego. Generał Anders zmarł w 1970 roku w Londynie, zgodnie z życzeniem spoczął pośród swoich żołnierzy na Polskim Wojennym Cmentarzu na Monte Cassino.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply