Wilno: wspólna deklaracja przywódców Inicjatywy Trójmorza

Przyspieszenie wspólnych projektów infrastrukturalnych, komunikacji i mobilności wojskowej – to główne cele wskazane w deklaracji przyjętej w Wilnie przez państwa Inicjatywy Trójmorza. Litwa była gospodarzem szczytu formatu łączącego 13 krajów Unii Europejskiej, położonych między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym. 

W dokumencie podkreślono, że państwa Trójmorza powinny przyspieszyć wysiłki na rzecz wzmocnienia odporności infrastruktury, poprawy cyberbezpieczeństwa oraz inwestycje w energię odnawialną i innowacje cyfrowe. Prezydent Gitanas Nauseda uważa, że jednym z najważniejszych celów Inicjatywy pozostaje wzmocnienie infrastruktury o podwójnym zastosowaniu na osi Północ-Południe. “Cieszymy się z opracowania planów mobilności wojskowej w regionie, które pomogą wzmocnić wschodnią flankę NATO” – powiedział podczas konferencji prasowej Nauseda. 

W deklaracji przywódcy zachęcają do współpracy środowiska biznesowe w celu pozyskania brakujących środków na projekty infrastrukturalne. Podkreślono też geopolityczne znaczenie Trójmorza w obliczu trwającej wojny na Ukrainie oraz współpracy ze strategicznymi partnerami Inicjatywy, czyli ze Stanami Zjednoczonymi, Komisją Europejską, Niemcami oraz Japonią. “Wyraziliśmy zdecydowane zaangażowanie na rzecz podstawowego celu Trójmorza, czyli wzmocnienia współpracy regionalnej, w celu osiągnięcia lepszej odporności Europy i silniejszego partnerstwa transatlantyckiego” – mówił litewski prezydent. 

Dokument zdecydowanie potępia też inwazję Rosji na Ukrainę i wzywa do dalszego zaostrzenia sankcji wobec Moskwy. 

Po Litwie to Polska obejmie prezydencję w Inicjatywie Trójmorza. Oznacza to, że przyszłoroczny szczyt tego formatu, zrzeszającego 13 krajów Unii Europejskiej, odbędzie się właśnie w Polsce. 

W skład Inicjatywy Trójmorza wchodzą: Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Węgry, Łotwa, Litwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Grecja. Z tym formatem stowarzyszone są Ukraina i Mołdawia. Strategicznymi partnerami Inicjatywy Trójmorza są Stany Zjednoczone, Niemcy i Komisja Europejska. Na szczycie w Wilnie dołączyła do nich Japonia.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply