Polacy na pierwszym miejscu wśród turystów na Litwie

Litwę odwiedza coraz więcej Polaków. Nasi rodacy są najliczniejszą grupą turystów zagranicznych w tym kraju – wynika z danych Wileńskiej Agencji Rozwoju Turystyki i Biznesu „Go Vilnius”. W całym 2023 roku północno-wschodniego sąsiada Polski odwiedziło milion trzysta tysięcy zagranicznych turystów. 

W zeszłym roku Litwę odwiedziło około 173 tysięcy turystów z Polski. Oznacza to wzrost o 47 procent w porównaniu do roku 2022. Jako cel podróży na Litwie Polacy najczęściej wybierają Wilno. Przewodniczka po litewskiej stolicy Dorota Lewko mówi Polskiemu Radiu, że nasi rodacy przede wszystkim chcą zobaczyć miejsca związane ze znanymi Polakami.

“Są to oczywiście cmentarz na Rossie, gdzie spoczywa serce Marszałka Piłsudskiego. Ostra Brama, która pojawia się w ‘Inwokacji’ do ‘Pana Tadeusza’ oraz miejsca, w których mieszkał Adam Mickiewicz” – wyjaśnia. Przewodniczka dodaje, że polscy turyści lubią odwiedzać też przepiękne zabytki sakralne. “Przykładowo Kościół św. Piotra i Pawła przyciąga rzesze turystów” – wyjaśnia. Świątynia nazywana jest “perłą baroku wileńskiego” i słynie z ponad dwóch tysięcy białych figur stiukowych. Oprócz tego chętnie oglądane są obiekty na Starym Mieście takie jak Ratusz czy Uniwersytet Wileński. 

Obok Polaków Litwę chętnie wybierają również Niemcy, Łotysze, Amerykanie oraz Brytyjczycy i Białorusini.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply