Prezydent A. Duda odbył szereg rozmów przy okazji koronacji Karola III

Prezydent Andrzej Duda odbył w Londynie szereg rozmów z przywódcami państw, którzy również zostali zaproszeni na koronację Karola III. Para prezydencka zakończyła swoją dwudniową wizytę w stolicy Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz powiedział, że prezydent Andrzej Duda rozmawiał między innymi z brytyjskim premierem Rishim Sunakiem. „Prezydent rozmawiał z szeregiem prezydentów z Europy i innych państw. Mamy tutaj nadzieję, że te rozmowy przyniosą dalszą intensyfikację relacji z poszczególnymi państwami” – powiedział Marcin Przydacz.

Prezydent Andrzej Duda wystosował też list gratulacyjny do króla Karola III, w którym zawarte zostało zaproszenie dla brytyjskiego monarchy do Polski. „Już w tej nowej roli, bo musimy pamiętać, że król Karol jeszcze jako książę Walii odwiedzał wielokrotnie Polskę. Liczymy na to, że do takiej wizyty dojdzie, choć mamy świadomość po pierwszy rozmowach ze stroną brytyjską, że w pierwszej kolejności król Karol będzie wizytował państwa Wspólnoty Narodów” – powiedział Marcin Przydacz.  

Prezydencki minister dodał, że przy okazji wizyty w Londynie polska para prezydencka spotkała się z przedstawicielami Polonii. „Wczoraj pan prezydent wraz z małżonką odwiedził Ognisko Polskie, inaczej także Klub Polski, który funkcjonuje tutaj od 1940 roku. W tym miejscu spotykało się wielu znamienitych Polaków, także z emigracji wojennej i powojennej, od generała Władysława Andersa począwszy” – wyjaśnił szef prezydenckiego BPM. 

Polska para prezydencka wzięła udział w mszy koronacyjnej i głównej ceremonii w Opactwie Westminster, na którą zaproszono ponad 2 tysiące gości, w tym polityków, przywódców i koronowane głowy innych państw. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply