Konstanty Radziwiłł nowym ambasadorem na Litwie

Polska ma nowego ambasadora na Litwie. Został nim były minister zdrowia i wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł. Dziś listy uwierzytelniające od dyplomaty przyjął w Wilnie prezydent Litwy Gitanas Nauseda. 

Litewski Pałac Prezydencki napisał w komunikacie, że podczas spotkania z ambasadorem Konstantym Radziwiłłem, prezydent Gitanas Nauseda zaznaczył, że Polska jest jednym z głównych sojuszników i partnerów Litwy w Unii Europejskiej i NATO. Litewski przywódca podkreslił też znaczenie wspólnie realizowanych strategicznych projektów infrastrukturalnych i wyraził zadowolenie z aktywnej współpracy w dziedzinach obronności, bezpieczeństwa, kultury i nauki, czy rozwoju handlu między oboma państwami. 

Ambasador Konstanty Radziwiłł powiedział Polskiemu Radiu, że prezydenci Gitanas Nauseda i Andrzej Duda oraz ich małżonki utrzymują bardzo blisko relacje. A to przekłada się na wiele różnych obszarów, pomimo trudnej sytuacji geopolitycznej. “Poziom polityczny dotyczący bezpieczeństwa w kontekście wojny na Ukrainie z jednej strony co prawda kładzie się cieniem na wszystkich naszych sprawach, ale sprzyja też zacieśnianiu więzów” – powiedział dyplomata. Konstanty Radziwiłł mówił, że w rozmowie z litewskim prezydentem poruszył też kwestię problemów polskiej mniejszości na Litwie.

“Wspomniałem, że wydaje się, że wspólnym mianownikiem dla załatwiania spraw Polaków na Litwie byłby powrót do idei ustawy o mniejszościach narodowych, która wpisywałaby się w ramowe zasady unijne i byłaby dobrym sposobem na kompleksowe załatwienie problemów, które nie są załatwione” – dodał ambasador. Dyplomata powiedział, że jednym z aspektów dobrej współpracy Warszawy z Wilnem jest też narastające poczucie wspólnoty historii. Dodał, że polska ambasada w dalszym ciągu będzie dbać o miejsca polskiej pamięci narodowej, które znajdują się na całej Litwie. 

Konstanty Radziwiłł na stanowisku szefa polskiej placówki dyplomatycznej w Wilnie zastąpił Urszulę Doroszewską, która kierowała ambasadą przez sześć lat. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply