M.Morawiecki: rosyjska dezinformacja jest istotnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa UE

Rosyjska dezinformacja jest istotnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Unii Europejskiej, a brak odpowiedzi na propagandę może zachęcić Kreml do dalszego podważania faktów historycznych – ostrzegł Mateusz Morawiecki. Polski premier mówił o tym w wideoprzesłaniu skierowanym do uczestników odbywającej się w Pradze konferencji, która jest poświęcona wyzwaniom stojącym przed europejską polityką pamięci historycznej.

Mateusz Morawiecki powiedział, że poprzez swą propagandę dotyczącą wojny na Ukrainie, Rosja prowadzi wojnę hybrydową skierowaną w kierunku nie tylko swoich obywateli, ale też Europejczyków i opiniotwórców na całym świecie. “Kreml chce siać nieufność, wykorzystywać słabości i podważać procesy demokratyczne, co jest istotnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Unii Europejskiej” – powiedział premier.
Brak odpowiedzi Europy na rosyjską propagandę może zachęcić reżim Władimira Putina do kwestionowania dobrze udokumentowanych i dobrze poznanych faktów historycznych. “Nie powinniśmy też zapominać o ideologii ruskiego miru, która jest odpowiednikiem XX-wiecznego komunizmu. To nie szaleństwo, lecz przemyślana strategia, która już otworzyła bramy do ludobójstwa” – powiedział szef polskiego rządu dodając, że ideologia Kremla stanowi śmiertelne zagrożenie dla całej Europy.

Mateusz Morawiecki przypomniał, że w ostatnich latach w Rosji przyjęto przepisy, które stały się narzędziem cenzury. Uniemożliwiły one niezależnym rosyjskim historykom prowadzenie badań i doprowadziły do wymazania faktów historycznych niepasujących do rosyjskiej narracji o II wojnie światowej.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply