Polska – premier: nie podoba mi się polityka Węgier, ale to Niemcy najbardziej hamują proces sankcji

Premier Mateusz Morawiecki skrytykował politykę Węgier wobec Rosji i importu jej surowców energetycznych. Szef rządu ocenił jednocześnie, że to Niemcy najbardziej hamują proces unijnych sankcji, uderzających w zakupy energii z Rosji.

Podczas konferencji prasowej na terenie terminalu paliwowego w Mościskach szef rządu powiedział, że Węgry do tej pory popierały unijne pakiety sankcyjne.

“Węgry są uzależnione od Rosji. Węgierska polityka wobec Rosji, rosyjskich surowców nie podoba mi się. Ale to nie Węgry decydują o tym dzisiaj, jak radykalny jest nasz pakiet sankcji. W dużo większym stopniu decydują o tym Niemcy i oni hamują ten proces najbardziej” – zaznaczył Mateusz Morawiecki.

Polska wezwała Komisję Europejską do wprowadzenia podatku od rosyjskich węglowodorów. Premier Mateusz Morawiecki argumentował, że zachodnioeuropejska polityka wobec Moskwy zakończyła się fiaskiem.

“Politykę europejską, zwłaszcza niemiecką wobec Rosji i rosyjskich surowców, można określić tak – chcieliście mieć tanie surowce i spokój, a macie drogie surowce, wysokie ceny i wojnę” – stwierdził.

Jak podkreślił, polska polityka “derusyfikacji” to wezwanie Niemiec do “przywrócenia pokoju i zabrania Putinowi instrumentów prowadzenia wojny”, a także do spadku cen.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply