Polska sprzeciwiła się deklaracji w UE dotyczącej priorytetów legislacyjnych 2022

Polska sprzeciwiła się deklaracji w Unii Europejskiej dotyczącą priorytetów legislacyjnych na przyszły rok. Początkowo poinformowano, że Warszawa zablokowała dokument, jednak Słowenia kierująca pracami Unii skonsultowała się z prawnikami Rady. Ogłosiła później, że jednomyślność nie jest potrzebna i dokument został przyjęty przy sprzeciwie Polski i Węgier na spotkaniu unijnych ministrów do spraw europejskich w Brukseli. 

Deklaracja wyznacza działania na przyszły rok dla Komisji Europejskiej, europarlamentu i krajów członkowskich. Jest wśród nich pakiet klimatyczny. W dokumencie są także zapisy dotyczące mechanizmu warunkowości uzależniającego wypłatę unijnych funduszy od kwestii praworządności. Polska argumentowała, że nie może się zgodzić na sformułowania, które otwierają możliwość wykorzystania nieproporcjonalnych środków przez unijne instytucje do nacisku na kraje członkowskie. 

Z relacji unijnych dyplomatów wynika, że Polska wskazywała na zbytnią uznaniowość mechanizmu, która pozwala na wykorzystanie go w celach politycznych i zróżnicowane podejście unijnych instytucji do państw członkowskich. Padł też przykład takiego działania obecnie, czyli blokowania przez Komisję akceptacji dla polskiego planu odbudowy. 

Polska dołączyła też oświadczenie, w którym napisała, że zgadza się z celami ochrony praworządności, ale jakiekolwiek przepisy czy mechanizmy muszą być zgodne z unijnym prawem, szanować zasadę równego traktowania i wzajemnego zaufania oraz respektować porządki konstytucyjne, dziedzictwo prawne i tożsamość narodową państw członkowskich.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply