KE – 50 mln euro dla Polski z programu React-EU

Komisja Europejska zatwierdziła unijne wsparcie dla polskich regionów w wysokości 50 milionów euro. Pieniądze pochodzą z programu React-EU, jednego z elementów Funduszu Odbudowy, który jest dodatkiem do polityki spójności. Wsparcie otrzymają trzy polskie województwa – wielkopolskie, opolskie i lubuskie. 

Wielkopolska otrzyma 28,5 miliona euro na wzmocnienie odporności systemu opieki zdrowotnej, oraz wsparcie małych i średnich firm. Opolskie dostanie 11 milionów euro na inwestycje w technologie informacyjno-komunikacyjne dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz w transformację cyfrową. Pieniądze mają być też wsparciem działań dotyczących efektywności energetycznej. Natomiast Lubuskie otrzyma 10,5 miliona euro głównie na energooszczędną renowację budynków publicznych, a także między innymi na zwiększenie dostępności wysokiej jakości usług zdrowotnych. 

Program React-EU to inicjatywa, która pomóc unijnym państwom w odbudowie po pandemii. Bruksela informuje, że pieniądze z tego programu wypełniają lukę między reagowaniem w sytuacjach kryzysowych a inwestycjami długoterminowymi poprzez wzmocnienie odporności systemów opieki zdrowotnej, zachowanie i tworzenie miejsc pracy, w szczególności ludzi młodych, oraz wspieranie inwestycyjne małych i średnich przedsiębiorstw.

Jednak największe pieniądze z Funduszu Odbudowy będą wypłacane na podstawie Krajowych Planów Odbudowy, które unijne rządy przysłały do Komisji Europejskiej do zatwierdzenia. Zdecydowana większość z nich uzyskała już zgodę Brukseli. Polska jeszcze czeka na akceptację.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply