Umowa UE z Ukrainą w transporcie drogowym została przedłużona

Umowa Unii Europejskiej z Ukrainą w transporcie drogowym została przedłużona do czerwca przyszłego roku. W nowych regulacjach jest klauzula bezpieczeństwa, która jest ważna dla Polski. Przeciwko tej umowie protestowali przez wiele miesięcy polscy transportowcy na granicy z Ukrainą. Teraz jest zapis, że jeśli dojdzie do zakłócenia sytuacji w którymś z państw członkowskich, przepisy w tym kraju będą zawieszane. Zakłóceniom na rynkach w krajach frontowych mają zapobiec też inne bezpieczniki – poinformowała komisarz do spraw transportu Adina Valean.

„Przewoźnicy muszą mieć przy sobie dokumenty zezwalające na przykład na przewóz międzynarodowy. Muszą też wykazać, że operacje bez ładunki są bezpośrednio związane z tranzytem lub operacją dwustronną” – wyjaśniła unijna komisarz. 

Polska jest zadowolona ze zmian w umowie. Rzeczniczka ministerstwa infrastruktury Anna Szumańska powiedziała, że została spełniona większość postulatów Warszawy. Podkreśliła, że nowe zapisy wzmacniają mechanizmy kontrolne. 

Unijno-ukraińska umowa została uzgodniona po raz pierwszy kilka miesięcy po napaści Rosji na Ukrainę – w czerwcu 2022 roku. Unia utworzyła wtedy tak zwane korytarze solidarnościowe, by pomóc Ukrainie w eksporcie przede wszystkim zboża po zablokowaniu przez Rosję portów na Morzu Czarnym. Choć teraz Kijów z części portów może ponownie korzystać, by eksportować swoje towary, to nadal unijne korytarze solidarnościowe są kluczowe dla dostaw na Ukrainę paliwa i pomocy humanitarnej.

Od czasu podpisania umowy Ukraina zwiększyła o dwie trzecie wartość eksportu do Unii. Według komisarz do spraw transportu to porozumienie przyniosło też korzyści unijnym krajom, które zwiększyły wielkości swoich przewozów na Ukrainę, w tym Polska. 

Wiceminister infrastruktury Ukrainy Serhij Derkacz, który był dziś w Brukseli powiedział, że w przyszłości Kijów będzie dążyć do podpisania trwałego porozumienia transportowego między Unią a Ukrainą, by mogła się ona bardziej zintegrować z jednolitym rynkiem. Jednak najpierw, jak zastrzega Komisja, Ukraina musi spełnić unijne reguły.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply