Słowacja opowiada się za ożywieniem aktywności V4

Nowy rząd Słowacji opowiada się za ożywieniem aktywności Grupy Wyszehradzkiej. Podczas wizyty w Pradze powiedział o tym słowacki minister spraw zagranicznych Juraj Blanár. Dodał, że nowy szef słowackiego rządu Robert Fico podkreślił wyjątkowość formatu V4 w skierowanym do czeskiego premiera liście.

Juraj Blanár powiedział, że Grupa Wyszehradzka powinna po okresie zamrożenia wznowić swoją działalność. „Rozumiemy, że istniały tematy dzielące niektórych jej członków. Ale są też sprawy, które nas łączą i o których musimy dyskutować” – powiedział szef słowackiej dyplomacji. Wśród wspólnych wyzwań stojących przed państwami V4 wymienił rewizję wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej oraz prace nad unijnym paktem migracyjnym.

Czeski minister spraw zagranicznych Jan Lipavský zwrócił uwagę na praktyczny wymiar współpracy wyszehradzkiej. „To infrastruktura i sprawy gospodarcze. Ale to także kwestia nielegalnej migracji, gdzie widać jednoznacznie, że Europa musi coś zrobić, że musimy zrobić coś w Europie Środkowej. Myślę, że trzeba rozmawiać też o sytuacji na Ukrainie” – powiedział Jan Lipavský.

Czechy sprawują obecnie roczne przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej. Szef czeskiej dyplomacji poinformował o trwających przygotowaniach do szczytu z udziałem prezydentów Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Zapowiedział też zwołanie szczytu ministerialnego V4 po ukonstytuowaniu się nowego rządu w Polsce.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply