Jens Stoltenberg w Berlinie: NATO nie zaprosi Ukrainy do Sojuszu na szczycie w Wilnie

Ukraina nie zostanie zaproszona do Sojuszu Północnoatlantyckiego na lipcowym szczycie w Wilnie – poinformował podczas swojej wizyty w Berlinie sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Dodał jednak, że zachodni partnerzy będą dalej dyskutować o sposobach przybliżenia jej do Sojuszu.

Jens Stoltenberg wykluczył szybką decyzję o członkostwie Ukrainy w NATO. “Na szczycie w Wilnie i w czasie przygotowań do szczytu nie omawiamy formalnego zaproszenia jej do Sojuszu” – powiedział polityk po spotkaniu z Olafem Scholzem.

Sekretarz generalny NATO wskazał jednak na konieczność utworzenia odpowiednich “struktur”, które zapewniłyby Ukrainie bezpieczeństwo po zakończeniu wojny. Wyraził przekonanie, że Niemcy odegrają w tym kontekście istotną rolę. Według niego, już teraz znajdują się w ścisłej czołówce liderów wsparcia dla Kijowa. Norweski polityk rozwiał nadzieje na zamrożenie konfliktu na warunkach Kremla.

Kanclerz Olaf Scholz zaznaczył, że Niemcy wywiązują się ze swoich zobowiązań w ramach NATO. Przypomniał o trwających do końca tygodnia ćwiczeniach lotniczych “Air Defender 23” z udziałem 250 samolotów z 30 państw sojuszniczych. “Niemieckie Patrioty i Eurofightery chronią polskie niebo, poza tym jesteśmy mocno zaangażowani w misję Air Policing w krajach bałtyckich” – powiedział szef rządu federalnego.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply