Niemiecki sondaż: AfD dogoniła socjaldemokratów

Partia opozycyjna AfD stała się drugą siłą polityczną w Niemczech, wspólnie z SPD – wynika z sondażu przeprowadzonego dla telewizji ARD. Alternatywa dla Niemiec może liczyć na około 18 procent poparcia, podobnie jak ugrupowanie kanclerza Olafa Scholza.

Według sondażu “Deutschlandtrend”, AfD odnotowała wzrost poparcia o 2 punkty procentowe. SPD z kolei ponownie zaliczyła straty. Pierwsze miejsce zajmują nieodmiennie chadecy, którzy według tygodnika “Stern” otrząsnęli się z “chwilowego kryzysu”. Partię Friedricha Merza popiera 29 procent ankietowanych.

Poseł CDU Norbert Röttgen próbuje studzić emocje. “Ostatnie sondaże, mimo że dla nas życzliwe, pokazują rosnącą liczbę przeciwników partii politycznego centrum. To także wina rządu Olafa Scholza” – zaznaczył w rozmowie z dziennikiem “Der Tagesspiegel”. Dodał, że popularność AfD powinna być sygnałem alarmowym dla Olafa Scholza, który w oczach 84 procent obywateli nie ma “jasno nakreślonego planu”.

Dla Alternatywy dla Niemiec to zaś kolejny sukces. W Turyngii formacja kierowana przez Alice Weidel i Tino Chrupallę może liczyć nawet na 28 procent, utrzymując solidne miejsce na podium. “Szef tamtejszych struktur Björn Höcke, który określił Pomnik Holokaustu mianem ‘hańby’, marzy już o samodzielnych rządach” – napisał dziennik “Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply