Węgry: V. Orbán o wojsku i Ukrainie

Węgierski premier Viktor Orbán zapowiada radykalne zwiększenie nakładów budżetowych na wojsko. W cotygodniowym wywiadzie udzielonym w węgierskim państwowym radiu powiedział, że trzeba się zastanawiać co będzie “jeśli front ukraiński upadnie”.

Wspomniał również o kandydowaniu Ukrainy do Unii Europejskiej, która według niego wzmocni ochronę węgierskiej mniejszości na ukraińskim Zakarpaciu. Viktor Orbán chce nawet trzykrotnego przyspieszenia węgierskiego programu rozwoju armii. Do takich wniosków doszedł po powrocie z madryckiego szczytu NATO. Jak podkreślił w wywiadzie udzielonym Radiu Kossuth, przywódcy Sojuszu nie odpowiedzieli sobie do tej pory na pytanie co będzie jeśli front ukraiński upadnie?

“Jeśli chcemy pokoju, musimy teraz znacznie wzmocnić swoje zdolności wojskowe.”

Po raz kolejny węgierski premier powiedział, że Węgry są zdecydowanie przeciwne embargu na rosyjski gaz. Tam, gdzie nie jest to istotne dla Węgier, Węgry ustępują w imię solidarności europejskiej- powiedział Orbán. Jak dodał gaz jest jednak sprawą podstawową dla utrzymania inflacji na niższym poziomie niż w wielu europejskich krajach. “Nie chcemy sankcji tylko natychmiastowego zawieszenia broni, natychmiastowych rozmów pokojowych.” podkreślił premier. 

Węgierski przywódca odniósł się również do niedawnego przyznania statusu kandydata do Unii Europejskiej Ukrainie. Zdaniem Orbána teraz Węgry będą mogły łatwiej egzekwować prawa mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu. Sytuacja ukraińskich Węgrów była częstym zarzewiem konfliktu między oboma krajami.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply