Francja: liberalna koalicja E. Macrona zdobędzie większość w wyborach parlamentarnych

We Francji rozpoczyna się kampania wyborcza do niższej izby parlamentu. Pierwsze sondaże wskazują, że koalicja liberalnych partii popierających prezydenta elekta Emmanuela Macrona zdobędzie większość w Zgromadzeniu Narodowym. Wybory odbędą się w połowie czerwca. 

Według sondażu przeprowadzonego przez pracownię Harris Interactive liberalna koalicja zdobędzie od 326 do 368 mandatów w wyborach parlamentarnych. Wynik ten zapewni partiom popierającym prezydenta Emmanuela Macrona bezwzględną większość w niższej izbie parlamentu, liczącej 577 deputowanych.

Drugie miejsce w wyborach zajmie partia Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen, która może zdobyć od 75 do 105 mandatów. Tym samym po raz pierwszy w historii Piątej Republiki narodowcy mogą stać się liderami opozycji w Zgromadzeniu Narodowym. 
O trzecie miejsce powalczą obecna główna partia opozycyjna – centroprawicowi Republikanie i skrajnie lewicowa partia Francja Nieujarzmiona, które zdobędą mniej więcej 40 deputowanych.

Obecnie trwają rozmowy nad utworzeniem dwóch koalicji w wyborach parlamentarnych. Socjaliści, Zieloni i komuniści rozważają zawarcie sojuszu ze skrajną lewicą. Do utworzenia prawicowej koalicji wezwał z kolei ruch Rekonkwista Erica Zemmoura, jednak narodowcy Marine Le Pen odrzucają na razie propozycję współpracy.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply