Polska: Sąd Najwyższy orzekł ważność wyboru prezydenta Andrzeja Dudy na drugą kadencję

Sąd Najwyższy przyjął dziś uchwałę uznającą wybory prezydenckie za ważne. Orzeczenie dotyczące wyborów wydała Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. 
Sąd Najwyższy przyjmując tę uchwałę, brał pod uwagę sprawozdanie Państwowej Komisji Wyborczej, stanowisko Prokuratora Generalnego oraz wynik rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy protestów wyborczych, których było ponad 5 tysięcy 800. 

Większość, bo prawie 90 procent z nich sąd pozostawił bez dalszego biegu – z powodów formalnych. W 93 przypadkach uznano protesty za zasadne, ale bez wpływu na wynik wyborów, mówiła w uzasadnieniu uchwały sędzia Ewa Stefańska, przewodnicząca składu orzekającego. “Sąd Najwyższy uznał, że żadne z tych uchybień, jak również wszystkie one łącznie, nie dają podstaw do kwestionowania ważności wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, dokonanego 12 lipca 2020 roku” – mówiła Ewa Stefańska. Uchwala o orzeczeniu ważności wyborów ma moc z chwilą ogłoszenia. 

W tym samym tonie, decyzję Sądu Najwyższego uzasadniał sędzia Paweł Księżak. Jak podkreślił, nieprawidłowości nie miały wpływu na wynik wyborów. Protesty wyborcze dotyczyły między innymi głosowania korespondencyjnego i nieprawidłowości przy doręczaniu pakietów wyborczych. Chodzi między innymi o brak wysyłki pakietów wyborczych, wysyłek pakietów na błędny adres, braku należytej staranności w zakresie doręczenia wyborcy pakietu – co poskutkowało jego niedostarczeniem, doręczenia wyborcy niekompletnego pakietu czy nieodebrania przez konsula przesyłki zawierającej kopertę zwrotną, mimo wysłania jej w terminie przez wyborcę.
Inne protesty, które SN uznał za zasadne dotyczyły miedzy innymi nieumieszczenia w spisie wyborców, wprowadzenia w błąd, co do możliwości dopisania się do spisu czy niewywieszenia w widocznym miejscu protokołów z wyników głosowania. 

Zdecydowaną większość wniesionych protestów Sąd Najwyższy uznał za bezzasadne – “przede wszystkim przez ich nieudowodnienie, błędną interpretację przepisów Kodeksu Wyborczego oraz ustawy wyborczej z 2 czerwca 2020 roku, dokonał przez wnoszących owe protesty, a także ze względu na stwierdzone w toku postępowania w sprawach wywołanych wniesieniem tych protestów, prawidłowe wywiązanie się przez organy wyborcze oraz konsulów z obowiązków nałożonych na nich przez przepisy prawa wyborczego. ” – podkreślił sędzia Paweł Księżak.
Wcześniej także Państwowa Komisja Wyborcza nie stwierdziła naruszeń prawa wyborczego, które by miały wpływ na wynik wyborów. Sąd Najwyższy podejmuje uchwałę dotyczącą ważności wyborów prezydenckich w ciągu 21 dni od ogłoszenia przez PKW wyników wyborów. 

Uchwałę w sprawie ważności tegorocznych wyborów prezydenckich oraz jej uzasadnienie odczytała przewodnicząca składu sędziowskiego sędzia Ewa Stefańska. Sąd Najwyższy stwierdził ważność wyboru prezydenta Andrzeja Dudy na drugą kadencję na podstawie art. 129, ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 324 paragraf 1 ustawy Kodeks Wyborczy z dnia 5 stycznia 2011 roku.

W uzasadnieniu do decyzji Sądu Najwyższego podkreślono, że podczas wydania wyroku w sprawie ważności wyborów, wzięto pod uwagę wszystkie okoliczności, również te niemogące być przedmiotem protestów wyborczych.
Wskazano również na fakt, że w sytuacji pandemii i nieodbycia się wyborów w pierwotnym terminie, obowiązkiem państwa było zapewnienie realizacji prawa obywateli do wyboru prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, a także realizacji terminów konstytucyjnych. “Sąd Najwyższy uznał, że w opisanych okolicznościach ponowne zarządzenie przez Marszałka Sejmu 3 czerwca 2020 roku wyborów na dzień 28 czerwca 2020 roku, w związku z treścią uchwały Państwowej Komisji Wyborczej nr 129/2020 z 10 maja 2020 roku, pozwoliło zrealizować obie te wartości w najwyższym możliwym stopniu” – zaznaczyła sędzia Ewa Stefańska.

Jak mówił również rzecznik Sądu Najwyższego, sędzia Aleksander Stępkowski ta uchwała normatywnie zamyka wybór Andrzeja Dudy na kolejną kadencję. “Nic już od strony normatywnej nie stoi na przeszkodzie, żeby 6 sierpnia prezydent elekt i wciąż urzędujący prezydent złożył ślubowanie przed Zgromadzeniem Narodowym i w ten sposób zainaugurował swoją kolejną kadencję na urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej” – powiedział sędzia Aleksander Stępkowski.

Related Posts

W czwartek spotkanie Donalda Trumpa z Maríą Coriną Machado

Biały Dom potwierdził, że w czwartek wenezuelska liderka opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla María Corina Machado spotka się z prezydentem Donaldem Trumpem. Wizyta ta ma miejsce zaledwie kilka tygodni po tym, jak prezydent Wenezueli Nicolás Maduro został zatrzymany w Caracas przez siły amerykańskie. Trump odmówił jednak poparcia Machado, której ruch ogłosił zwycięstwo w szeroko kontestowanych wyborach w 2024 r., jako nowej przywódczyni. Stany Zjednoczone poparły natomiast Delcy Rodríguez, byłą wiceprezydent Maduro. Machado powiedziała w zeszłym tygodniu, że ma nadzieję osobiście podziękować Trumpowi za działania przeciwko Maduro i chciałaby przekazać mu Nagrodę Nobla. Trump nazwał to „wielkim zaszczytem”, ale Komitet Noblowski wyjaśnił później, że nagroda nie podlega przeniesieniu. Wcześniej Trump wyraził niezadowolenie z decyzji Machado o przyjęciu Pokojowej Nagrody Nobla, zaszczytu, o którym prezydent od dawna marzył. Zapytany w piątek, czy otrzymanie nagrody Machado może zmienić jego opinię o jej roli w Wenezueli, prezydent odpowiedział: „Być może jest ona w jakiś sposób zaangażowana w tę sprawę”. „Będę musiał z nią porozmawiać. Myślę, że to bardzo miłe, że chce się zaangażować. I tak właśnie rozumiem powód” – powiedział. Stany Zjednoczone poparły dotychczas Delcy Rodríguez jako tymczasową prezydent Wenezueli. Trump opisuje Rodríguez jako „sojuszniczkę” i nie została ona oskarżona przez amerykańskie władze o żadne przestępstwa. „Delcy Rodríguez i jej zespół bardzo dobrze współpracują ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedziała w poniedziałek rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. Machado utrzymuje jednak, że to jej koalicja powinna „bezwzględnie” sprawować władzę w kraju.

Read more

Stany Zjednoczone przedstawiły plan dla Wenezueli

Stany Zjednoczone przygotowały trzyetapowy plan działań wobec Wenezueli, którego celem jest stabilizacja kraju, jego odbudowa oraz długofalowa transformacja polityczna i gospodarcza – poinformował sekretarz stanu USA Marco Rubio. Pierwszy etap planu ma koncentrować się na stabilizacji Wenezueli po odsunięciu Nicolasa Maduro. Jak wyjaśnił Marco Rubio, kluczowym narzędziem nacisku ma być kontrolowany eksport wenezuelskiej ropy naftowej. Drugi etap obejmuje odbudowę kraju, w tym zapewnienie amerykańskim, zachodnim i innym zagranicznym firmom uczciwego dostępu do wenezuelskiego rynku. Ostatni etap planu zakłada transformację Wenezueli w demokratyczne państwo, kierowane przez samych Wenezuelczyków. Marco Rubio podkreślił, że ostateczna decyzja o przyszłym kształcie kraju będzie należeć do narodu wenezuelskiego. Zaznaczył jednocześnie, że nie ma określonego harmonogramu działań, ale Stany Zjednoczone są gotowe nadal wykorzystywać eksport ropy jako instrument nacisku. Kluczowe – jak dodał – jest uniknięcie chaosu po zmianie władzy oraz utrzymanie kontroli nad procesem stabilizacji w okresie przejściowym. Sekretarz stanu zaznaczył, że powodzenie planu ma znaczenie nie tylko dla regionu, lecz także dla bezpieczeństwa i interesów gospodarczych Stanów Zjednoczonych, a jego celem jest zapobieżenie dalszej niestabilności w Ameryce Łacińskiej. W ramach działań wobec sektora naftowego USA przejęły dwa tankowce objęte sankcjami, które transportowały wenezuelską ropę. Na północnym Atlantyku zatrzymano statek płynący pod rosyjską banderą, a na Morzu Karaibskim przejęto jednostkę Sophia zmierzającą do Wenezueli. Zyski ze sprzedaży wenezuelskiej ropy mają trafiać na konta kontrolowane przez USA. Amerykański Departament Energii poinformował, że środki będą przechowywane w globalnie uznawanych bankach. Resort dodał, że zaangażowano wiodących sprzedawców oraz kluczowe instytucje finansowe, aby zapewnić obsługę sprzedaży ropy i produktów ropopochodnych. We wtorek (6 stycznia) prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przetworzą i sprzedadzą do 50 mln baryłek ropy naftowej, która utknęła w Wenezueli w wyniku amerykańskiej blokady. (IAR)

Read more

Leave a Reply