Nigel Farage powraca – będzie szefem prawicowej Reform UK

Nigel Farage powraca. Będzie szefem prawicowej Reform UK. Chce też zostać posłem.

“Powracam jako lider, nie tylko na te wybory. Na pięć lat” – ogłosił polityk. “Nie wstydzimy się bycia patriotami. Uważamy, że stawianie interesów Brytyjczyków na pierwszym miejscu jest słuszne. Wierzymy, że brexit musi być porządnie wprowadzony. To my będziemy głosem opozycji” – mówił. 

Nigel Farage dotychczas był honorowym prezesem ugrupowania Reform UK. Jeszcze niedawno mówił, że nie wystartuje w wyborach, bo ma za mało czasu na przygotowanie. Wystartuje z okręgu w Clacton-on-Sea na wschodnim wybrzeżu.

Oświadczenie Nogela Farage’a to zła wiadomość przede wszystkim dla Konserwatystów Rishiego Sunaka. Na część wyborców prawicowych Nigel Farage nadal działa jak magnes, a teraz okazuje się, że największa konkurencja Torysów zrobi z niego użytek. 

W sondażach Reform UK jest zwykle na trzecim miejscu, a ordynacja większościowa sprawia, że szanse, iż przełoży się to na mandaty jest niewielka. Torysi obawiają się jednak, że w niektórych okręgach Reform UK zabierze im głosy, a poparcie prawicowe się rozproszy, co utoruje drogę do zwycięstwa Liberalnym Demokratom albo Labourzystom.

Dla ugrupowania plasującego się na prawo od Konserwatystów Clacton-on-Sea to dobre miejsce na szukanie głosów. To okręg, w którym ostatnio łatwo wygrywali Konserwatyści. Ale w referendum brexitowym mieszkańcy zdecydowanie opowiedzieli się za wyjściem z Unii, a w 2015 UKIP, ówczesna partia Nigela Farage’a, zanotowała sukces. Jej kandydat Douglas Carswell wygrał wybory uzupełniające do Izby Gmin.

Nigel Farage to jeden z architektów brexitu, o który zabiegał od dekad. To on doprowadził do największych sukcesów UKIP – antyimigracyjną i antyeuropejską Partię Niepodległości. Potem, w samym środku gorącej, poreferendalnej kłótni o wyjście z Unii, utworzył Brexit Party. Entuzjastycznie popiera Donalda Trumpa.

W ostatnich latach usunął się w cień. Włączył się jednak w tegoroczną kampanię Reform UK. Akcentował temat migracji. Zarówno Konserwatystów, jak i Partię Pracy oskarżał o bezradność w tej kwestii. Niedawno chwalił premiera Donalda Tuska za retorykę w sprawie migrantów przy wschodniej granicy Polski.

Nigel Farage siedmiokrotnie próbował się dostać do Izby Gmin. Nieskutecznie. Przez ponad dekadę był jednak europosłem. W eurowyborach ordynacja była proporcjonalna, co zwiększało szansę mniejszych ugrupowań.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply