Europa: rozbito międzynarodowy gang, który wyłudził ponad 600 mln euro

Europejskie służby rozbiły międzynarodowy gang oszustów, który wyłudzał pieniądze na inwestycje w marihuanę medyczną. Według śledczych przestępcy wyłudzili od swoich ofiar łącznie 645 milionów euro. Rzeczywiste straty mogą być jednak jeszcze większe.

Chodzi o oszustwo inwestycyjne “JuicyFields”. Policjanci z kilku krajów Europy prowadzą międzynarodowe śledztwo, któremu przewodzą służby hiszpańskie. Przedwczoraj aresztowano w sprawie dziewięć osób i przeszukano 38 domów. Jeden z podejrzanych został zatrzymany w Lublinie. Akcję przeprowadzono w 11 krajach, zaangażowanych w nią było ponad 400 funkcjonariuszy organów ścigania.

Jak ustalili śledczy, oszuści wyłudzali pieniądze w 35 krajach, także w Polsce. Jako inwestorów zarejestrowali 550 tysięcy osób. Szacuje się, że faktycznie pieniądze przelało im ponad 180 tysięcy osób z całego świata. Najwięcej poszkodowanych jest w Europie.

Oszuści mieli wyłudzać pieniądze, oferując inwestycje w uprawę konopi indyjskich przeznaczonych do celów leczniczych. W tym celu stworzyli specjalną platformę crowdsourcing – do pozyskiwania wpłat – którą reklamowano w mediach społecznościowych. Ofiarom obiecywano zyski w wysokości od 70 do 168 procent rocznie.

Aby się uwiarygodnić, oszuści uczestniczyli w międzynarodowych targach konopi indyjskich. Ofiary zabierano też na legalne plantacje konopi indyjskich, które były zaangażowane w przestępstwo.

Przestępcy działali od początku 2020 roku do lipca 2022 roku. Wyłudzone od ofiar pieniądze, zamiast inwestować w uprawę konopi, wykorzystali do zbudowania piramidy finansowej. Pieniądze od nowych inwestorów wypłacali wcześniejszym klientom z dużym zyskiem. W ten sposób stworzyli wrażenie wysoce opłacalnej inwestycji, co ułatwiło im pozyskiwanie kolejnych klientów. W lipcu 2022 roku gang zablokował użytkownikom dostęp do platformy i przestał wypłacać pieniądze inwestorom.

Nie wiadomo, czy zatrzymanym osobom postawiono zarzuty. Hiszpańska policja podała, że funkcjonariusze zabezpieczyli konta bankowe oszustów, a także gotówkę i środki wartości ulokowane w kryptowalutach. W sumie zajęto majątki warte prawie dziewięć milionów euro.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply