KE ugina się pod presją rolników

Jest zgoda Komisji Europejskiej na wycofanie projektu przepisów o ograniczeniu pestycydów o połowę do 2030 roku. Propozycję przewodniczącej Komisji Ursuli von der Leyen zatwierdzili unijni komisarze, uginając się pod presją rolników protestujących w Europie.

Chodzi o tę zapowiedź przewodniczącej Komisji sprzed nieco ponad dwóch tygodni – „Propozycja stała się symbolem polaryzacji. Dlatego zaproponuję kolegium komisarzy wycofanie tej propozycji”. Wcześniej propozycję odrzucił Parlament Europejski, a prace wśród unijnych krajów nad tym projektem utknęły w miejscu. Dopiero po protestach rolników szefowa Komisji zmieniła zdanie.

Komisarz do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski, który od początku sprzeciwiał się tej propozycji, teraz napisał na portalu X, że to dobra wiadomość dla rolników. „To oznacza koniec propozycji powodującej podziały i początek bardziej konstruktywnego procesu: pracy z rolnikami nad sprawiedliwymi, praktycznymi i realistycznymi rozwiązaniami. Zawsze twierdziłem, jest to najlepsze podejście do ochrony upraw i promowania zrównoważonego bezpieczeństwa żywnościowego” – czytamy we wpisie unijnego komisarza.


Polscy rolnicy nasilili w tym tygodniu protesty w całym kraju, w ponad 200 miejscach protestujący zorganizowali blokady. Rolnicy domagają się ograniczenia importu ukraińskich towarów do Polski oraz odejścia od części zapowiedzianych przez Instytucje Unijne zmian w rolnictwie, związanych z Zielonym Ładem. Propozycja ograniczenia pestycydów była jednym z projektów krytykowanych przez centrale rolnicze.
Protesty rolnicze miały miejsce również w wielu krajach europejskich, między innymi w Niemczech, we Francji, w Czechach czy Bułgarii.

Dziś stolica Hiszpanii, Madryt, została zablokowana przez strajkujących rolników.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply