Parlament Europejski poparł projekt zmian w unijnych traktatach

Parlament Europejski poparł projekt zmian w unijnych traktatach. Za raportem w tej sprawie głosowało 291 europosłów, przeciw było 274, od głosu wstrzymało się 44.

Główne założenia projektu to niemal całkowite ograniczenie prawa weta państw członkowskich w takich sprawach jak polityka zagraniczna, bezpieczeństwo czy podatki oraz rozszerzenie katalogu wyłącznych i współdzielonych kompetencji Unii.

W myśl projektu, do kompetencji dzielonych między Wspólnotę a państwa członkowskie przeszłyby kwestie bezpieczeństwa, obronności, zdrowia publicznego, ochrony granic, polityki zagranicznej, obrony cywilnej, przemysłu i edukacji. Natomiast kompetencjami zarezerwowanymi dla Unii byłyby sprawy środowiska i różnorodności biologicznej oraz negocjacje w sprawie zmian klimatu.

Propozycje poprawek obejmują również zaostrzenie przepisów związanych z praworządnością. W myśl dokumentu, w artykule 7 Traktatu o Unii Europejskiej, którym objęta jest obecnie Polska, samo stwierdzenie naruszenia wartości Unii niemal automatycznie wiązałoby się z sankcjami. Do tej procedury włączono by Trybunał Sprawiedliwości UE a w Radzie Europejskiej zniesiono by w tym zakresie jednomyślność.
W myśl nowej treści traktatu, to euro stałoby się walutą Unii a nie – jak do tej pory – “środkiem płatniczym na terenie unii gospodarczej i walutowej”.

W sprawach instytucjonalnych projekt znacznie wzmacnia rolę Parlamentu Europejskiego, który zyskiwałby inicjatywę ustawodawczą oraz miałby uprawnienia współprawodawcze w zakresie wieloletniego budżetu UE. To Parlament a nie Rada Europejska, czyli przywódcy państw, miałby wybierać obecnego odpowiednika Komisji Europejskiej. Ta w myśl zmienionych traktatów nosiłaby nazwę Europejskiego Organu Wykonawczego, nowym stanowiskiem byłby natomiast przewodniczący Unii. Nie wszystkie państwa członkowskie miałyby być reprezentowane w nowym Organie Wykonawczym- proponowane regulacje wprowadzają maksymalną liczbę piętnastu członków.

Reforma systemu głosowania zakłada, że w Radzie znosi się mniejszość blokującą (co najmniej 4 członków) a zamiast tzw. podwójnej większości kwalifikowanej wprowadza się zwykłą większość stanowiącą większość członków Rady reprezentujących co najmniej 50% ludności Unii. Nowa większość kwalifikowana stanowiłaby co najmniej dwie trzecie członków Rady reprezentujących co najmniej 50 procent ludności Unii. Natomiast wzmocniona większość kwalifikowana obejmowałaby co najmniej cztery piąte członków Rady reprezentujących co najmniej połowę ludności Unii.

Propozycja przewiduje również utworzenie Unii Obrony. Byłyby to jednostki wojskowe ze stałą zdolnością do szybkiego rozmieszczenia, mogące prowadzić misje cywilne i wojskowe “przy zwalczaniu zagrożeń hybrydowych i wojny hybrydowej, szantażu energetycznego, zagrożenia cyberbezpieczeństwa, kampanii dezinformacyjnych oraz wymuszenia gospodarczego ze strony państw trzecich”.

Decyzja Europarlamentu nie przekłada się na automatyczną zmianę traktatów, ale jest to kolejny krok w wieloetapowej procedurze.

Już w grudniu propozycja przyjęta przez europosłów trafi na forum Rady Unii Europejskiej i niewykluczone, że w tym samym miesiącu pod obrady szczytu unijnych przywódców. Ci mogą dać zielone światło na zwołanie przez szefa Rady konwentu, złożonego z przedstawicieli instytucji unijnych i państw członkowskich, który ma szczegółowo omówić traktatową reformę.

Kolejny etap to wypracowanie przez konwent w drodze konsensusu zalecenia dla konferencji przedstawicieli rządów państw członkowskich. Także w tym kroku zmiany są przyjmowane w drodze konsensusu. Ostatni akt to ratyfikacja reformy traktatów przez wszystkie kraje członkowskie, według procedur określonych przez prawo poszczególnych państw.

Zmiana traktatów może mieć również formę uproszczoną, bez zwoływania konwentu i konferencji przedstawicieli. Wówczas jednak kompetencje Unii nie mogą być rozszerzone.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You Missed

Sprawca podpalenia krzyża w Grant Park z zarzutami

  • By Radio
  • June 18, 2026
  • 75 views
Sprawca podpalenia krzyża w Grant Park z zarzutami

RADIOTON RADIOTON RADIOTON 2026! ❤️

  • By Redakcja
  • February 13, 2026
  • 52 views
RADIOTON RADIOTON RADIOTON 2026! ❤️

IL: Evanston wypłaci tysiące dolarom czarnoskórym mieszkańcom w ramach reparacji

  • By Redakcja
  • February 11, 2026
  • 44 views
IL: Evanston wypłaci tysiące dolarom czarnoskórym mieszkańcom w ramach reparacji

Kanada: masakra w szkole w Tumbler Ridge. 10 ofiar śmiertelnych, sprawcą 18-latek

  • By Redakcja
  • February 11, 2026
  • 32 views
Kanada: masakra w szkole w Tumbler Ridge. 10 ofiar śmiertelnych, sprawcą 18-latek

Trump do szefa policji 20 lat temu: “wszyscy w Nowym Jorku wiedzieli, że Epstein był obrzydliwy”

  • By Redakcja
  • February 10, 2026
  • 35 views
Trump do szefa policji 20 lat temu: “wszyscy w Nowym Jorku wiedzieli, że Epstein był obrzydliwy”

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

  • By Redakcja
  • February 10, 2026
  • 33 views
Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

This will close in 8 seconds