Na przedmieściach Sztokholmu doszło do dwóch eksplozji

Na przedmieściach Sztokholmu doszło do dwóch eksplozji w dzielnicach mieszkalnych Hasselby i Huddinge – podaje na swojej stronie lokalny dziennik Aftonbladet. Eksplozje spowodowały spore zniszczenia, ale nie ma informacji na temat ofiar. 

Do obu eksplozji doszło nad ranem. Wybuch w Hasselby spowodował pożar, w wyniku którego dom, gdzie nastąpiła eksplozja, doszczętnie spłonął, a ogień zajął sąsiednie budynki. Eksplozja w Huddinge zniszczyła dach i wejścia do budynku.

Według dziennika, wybuchy mogą mieć związek z trwającą w Szwecji wojną gangów. Narastająca fala przemocy z tym związana skłoniła szwedzki rząd do podjęcia zdecydowanych działań – w piątek premier Ulf Kristersson zapowiedział, że wojsko wesprze policję w walce z gangami.

Po spotkaniu z szefem policji i przedstawicielami sił zbrojnych premier ogłosił, że rząd będzie się zastanawiał nad rozszerzeniem przepisów o okoliczności, w których policja będzie mogła zwrócić się o pomoc do wojska. Obecnie szwedzkie prawo przewiduje wsparcie policji przez wojsko jedynie w przypadku ataków terrorystycznych lub wojny.

W ciągu ostatnich 15 dni w Szwecji zanotowano 13 morderstw, a jedna osoba zginęła w wybuchu bomby. Według raportu szwedzkiej telewizji państwowej od pięciu lat kraj ten zajmuje czołowe miejsce w Europie pod względem liczby ataków z bronią w ręku oraz morderstw w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply