Austria: w domu rodzinnym Hitlera ma zostać umieszczony posterunek policji

W byłym domu Adolfa Hitlera w Braunau am Inn ma zostać umieszczony posterunek policji – donoszą austriackie media. Decyzja o dalszym użytkowaniu budynku, w którym urodził się jeden z największych zbrodniarzy świata, wywołała oburzenie wielu Austriaków. “On dokładnie tego chciał” – utrzymują.

Decyzję włodarzy Braunau am Inn skrytykował między innymi reżyser Günter Schwaiger. “Kiedyś naziści wydawali tygodnik pod tytułem “Neue Warte am Inn”. Dwa miesiące przed wybuchem wojny Hitler wyraził w nim życzenie, by po jego śmierci obiekt wykorzystano na potrzeby administracyjne. Cóż, führer doczekał się spełnienia marzeń. To nie tylko ironia historii, ale prawdziwy skandal, któremu musimy się przeciwstawić” – zaznaczył austriacki filmowiec.

Nie zgadza się z nim wiedeński historyk Oliver Rathkolb, który jest członkiem komisji, powołanej w celu zdefiniowania przyszłych losów niesławnej kamienicy. “To cytat, przytoczony wtedy przez pomagierów Hitlera. Nie wiemy, czy faktycznie wyraził takie życzenie” – powiedział dziennikowi “Kronen Zeitung”.

Budynek przy ulicy Salzburger Vorstadt 15 od lat stoi pusty. Adolf Hitler mieszkał tam do trzeciego roku życia. Gdy cieszył się pełnią władzy, NSDAP przekształciła obiekt w galerię sztuki. Po wojnie Amerykanie umieścili w nim wystawę o hitlerowskich zbrodniach. Ostatnio władze Braunau zastanawiały się, czy mógłby posłużyć jako ośrodek dla imigrantów. Zdecydowano się jednak na posterunek policji.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply