Niemieccy ekonomiści oczekują globalnego wzrostu cen nieruchomości

Niemieccy i szwajcarscy ekonomiści spodziewają się dalszego wzrostu cen nieruchomości. Według ich prognoz, w ciągu najbliższej dekady będą rosnąć o średnio dziewięć procent rocznie.

W Niemczech oczekuje się wzrostu cen o 7,2 procent, w Austrii o 6,9 procent, a w Szwajcarii o 4,8 procent – wynika z badań przeprowadzonych przez monachijski instytut IFO oraz Instytut Polityki Gospodarczej w Lucernie. W badaniach uczestniczyło ponad 1400 ekspertów ze 133 krajów.

“Galopujący wzrost cen mieszkań wynika z rosnącego popytu, a nie z czynników podażowych” – wyjaśnia analityk IFO Timo Wochner. 37 procent ankietowanych uważa, że wzrost dochodów i chęć posiadania większych mieszkań są głównymi “generatorami” globalnego popytu na rynkach nieruchomości.

W opinii 27 procent respondentów, naczelnym powodem gwałtownie rosnących cen nieruchomości są ograniczone moce produkcyjne, wyższe ceny materiałów budowlanych i brak gruntów budowlanych. 12 procent wskazało na politykę monetarną banków emisyjnych, politykę rządzących tudzież inflację.

Zdaniem badaczy, należy też wziąć pod uwagę społeczne i ekonomiczne uwarunkowania w różnych regionach świata. W Europie Zachodniej i USA wzrost cen nieruchomości pozostanie według nich poniżej średniej globalnej. Szybszego wzrostu cen spodziewają się w Europie Wschodniej, Ameryce Południowej i Azji.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat ceny mieszkań w Niemczech wzrosły o ponad 81 procent, a w Austrii nawet o 95 procent.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply