Polska zwiększa wkład do Europejskiej Agencji Kosmicznej o 200 milionów euro

Jak poinformowało dziś Ministerstwo Rozwoju i Technologii Polska zwiększy swój wkład finansowy do Europejskiej Agencji Kosmicznej o 200 milionów euro. Ta suma plasuje Polskę wśród wiodących państw agencji oraz ma umożliwić dynamiczny rozwój polskiego sektora kosmicznego. Razem z wcześniej zadeklarowaną kwotą, wkład Polski w badania ESA na najbliższe lata wyniesie ponad 250 milionów euro.
Jak mówi prezes Polskiej Agencji Kosmicznej profesor Grzegorz Wrochna, 90% tych środków, powróci do naszego kraju w formie zamówień, które będą realizować polskie firmy sektora kosmicznego. 

“Na co dokładnie te pieniądze pójdą, to jest w tej chwili przedmiotem rozmów zarówno z ESA jak i z polskimi firmami sektora kosmicznego. Te pieniądze, które wkładamy, powinny wrócić w formie zamówień dla polskich firm, polskich instytucji naukowych, na elementy potrzebne do realizacji programów ESA” – powiedział prezes Polskiej Agencji Kosmicznej.

Większy wkład do ESA ma umożliwić sfinansowanie obszarów działań, które zostały wskazane w Polskiej Strategii Kosmicznej z 2017 roku. W sprawie kilku projektów, w przyszłości mają zostać podpisane umowy bilateralne. 

“Najważniejszy z nich to budowa polskich satelitów obserwacyjnych, kolejny to staże dla Polaków w ESA, jeszcze jeden będzie dotyczył rozwoju technologii” – powiedział profesor Grzegorz Wrochna. 

Cały czas toczą się negocjacje w sprawie dostępu do badań prowadzonych na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Lot polskiego astronauty w kosmos wymaga jednak nie tylko akceptacji Europejskiej Agencji Kosmicznej, ale również zgody NASA. 

“Jeśli chodzi o ISS to większość kosztów pokrywa NASA i to NASA ma decydujący głos, jeżeli chodzi o organizację lotów. Stąd też wszystkie szczegóły, łącznie z nazwiskiem astronauty, będą wynikiem nie tylko tych negocjacji ale również zgody międzynarodowego komitetu, który za to odpowiada” – powiedział profesor Wrochna.

W tym momencie, w kosmos mógłby polecieć dr Sławosz Uznański, rezerwowy astronauta Europejskiej Agencji Kosmicznej. Jak jednak zapewniają przedstawiciele polskiego sektora kosmicznego, w przypadku niedyspozycji dr Uznańskiego, nasz kraj będzie mógł wystawić jego zastępcę, który posiada odpowiednie kompetencje oraz spełnia surowe wymagania zdrowotne.

Decyzje w sprawie dostępu do badań na ISS, nazwiska astronauty jak i terminu ewentualnego lotu, mogą zapaść w ciągu kilku najbliższych tygodni.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply