KE: zakaz importu 4 produktów z Ukrainy do pięciu krajów, w tym Polski, dozwolony tylko tranzyt

Komisja Europejska zatwierdziła zakaz importu czterech produktów z Ukrainy – pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika. Dozwolony jest tylko tranzyt. To potwierdzenie piątkowych ustaleń Komisji z Polską, Bułgarią, Rumunią, Słowacją i Węgrami. Ta unijna decyzja zastępuję jednostronne blokady wprowadzone przez kilka krajów, w tym Polskę. 

To bezprecedensowe działania podjęte przez Komisję i nadzwyczajne środki chroniące rynek. Pozostałe produkty, których zakazu domagało się pięć krajów, czyli między innymi drób, jaja, olej słonecznikowy, owoce miękkie, czy koncentrat jabłkowy, zostaną objęte przyspieszonym dochodzeniem Komisji. Jeśli potwierdzi ono destabilizację rynku, wtedy Bruksela przywróci kontyngenty i cła. Porozumienie przewiduje także 100 milionów euro dla pięciu krajów, których rolnicy odnotowali straty w związku z nadmiernym importem z Ukrainy, z czego Polska ma otrzymać prawie 40 milionów euro. 

Zakaz importu ma obowiązywać do końca roku, ale będzie podzielony na dwa etapy – najpierw do czerwca, kiedy wygasają wprowadzone w ubiegłym roku regulacje dotyczące bezcłowego handlu z Ukrainą, a kiedy przepisy zostaną przedłużone, wtedy także i zakaz importu czterech artykułów jeśli sytuacja będzie nadal zdestabilizowana. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply