Premier Czech: udało nam się utrzymać jedność UE

Czeskiej prezydencji udało się utrzymać jedność Unii Europejskiej – powiedział premier Czech, który podsumował zakończone 31 grudnia unijne przewodnictwo. Petr Fiala zaznaczył, że czescy politycy i dyplomaci szukali kompromisów, uwzględniając przy tym interesy czeskich obywateli.

Szef czeskiego rządu podkreślił, że w ostatnim półroczu Unia Europejska zmniejszyła swoją zależność od rosyjskich paliw kopalnych. Po stronie sukcesów prezydencji Petr Fiala odnotował porozumienie w sprawie limitu cenowego na gaz i wsparcia finansowego dla Ukrainy oraz przyjęcie trzech kolejnych pakietów sankcji wobec Rosji.

“Istotne w czasie naszej prezydencji było utrzymanie i wzmocnienie jedności państw Unii w sprawie wsparcia dla Ukrainy i presji wywieranej na Rosję. Tę jedność bez wątpienia udało się utrzymać” – powiedział premier Czech.

Minister do spraw europejskich Mikuláš Bek stwierdził, że Czechy miały w przeszłości opinię “węgierskiego satelity na peryferiach Europy”. Udana według niego prezydencja wzmocniła pozycję kraju i przyniosła szacunek, który Czechy będą mogły teraz wykorzystywać na szczeblu unijnym.

Czechy wydały na prezydencję 2,3 miliarda koron, czyli około 450 milionów złotych. 

Według polityków opozycji, rząd nie wykorzystał w pełni unijnego przewodnictwa. Część komentatorów uznała, że wyniki półrocznej pracy nie zostały właściwie przedstawione czeskiemu społeczeństwu.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply