Parlament Europejski za powołaniem komisji badającej sprawę korupcji w tej instytucji

Parlament Europejski chce powołać komisję, które będzie badała kwestię korupcji tej instytucji. Europosłowie przegłosowali dziś rezolucję w tej sprawie.

Belgijska policja zatrzymała w ostatnim tygodniu cztery osoby pod zarzutem korupcji z udziałem Kataru. Wśród zatrzymanych jest była wiceprzewodnicząca europarlamentu Eva Kaili. We wtorek europosłowie niemalże jednomyślnie odwołali ją ze stanowiska.

Policjanci w ramach postępowania przeszukali dziesiątki domów, mieszkań oraz biur w europarlamencie. Funkcjonariusze zabezpieczyli komórki, komputery oraz ponad pół miliona euro w gotówce.

Europosłowie w projekcie rezolucji piszą, że są zbulwersowani wydarzeniami ostatnich dni. Deputowani domagają się powołania specjalnej komisji, która będzie badała przypadki domniemanego przekupywania przez państwa trzecie europosłów, ich asystentów i innych pracowników instytucji unijnych.

Według Parlamentu Europejskiego, w miejsce odwołanej Evy Kaili powołany powinien zostać nowy wiceprzewodniczący, którego głównym zadaniem będzie koordynowanie walki z korupcją. Europarlament chce też wstrzymać prace nad wszystkimi projektami przepisów, które odnosiły się do Kataru oraz zawiesić wejściówki wydane przedstawicielom katarskich podmiotów.

Grupa ludowców chciała dodatkowo, by w związku ze skandalem korupcyjnym Parlament Europejski wstrzymał wszystkie głosowania związane z polityką międzynarodową i relacjami z państwami trzecimi, do czasu pełnego wyjaśnienia tej sprawy. W ocenie tej frakcji nadal istnieje bowiem ryzyko, że część deputowanych głosuje zgodnie z interesem trzeciego państwa. Wniosek ludowców został jednak odrzucony.  

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply