Nie ma zgody w UE na pakiet pomocowy dla Ukrainy, Węgry podtrzymały sprzeciw

Nie ma zgody Unii Europejskiej na pakiet pomocowy dla Ukrainy w wysokości 18 miliardów euro, Węgry podtrzymały sprzeciw. Ministrowie finansów unijnych krajów na spotkaniu w Brukseli nie mogli więc zaakceptować finansowego wsparcia w postaci bardzo tanich pożyczek, bo wymagana jest jednomyślność. 

O braku porozumienia poinformował minister finansów Czech, kierujących teraz pracami Unii, Zbynek Stanjura. “Niestety nie możemy przyjąć pakietu w całości, ale nie rezygnujemy z naszych ambicji. Rozpoczniemy od stycznia wypłaty dla Ukrainy, będziemy szukać rozwiązania wspieranego przez 26 państw członkowskich” – powiedział czeski minister. 

Zatem unijni eksperci rozpoczynają teraz prace nad planem B, by obejść weto Węgier i jednak wypłacać Ukrainie od stycznia 1,5 miliarda euro. 

Sesją roboczą na unijnej radzie ministerialnej poprzedziło śniadanie w gronie szefów resortów finansów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Węgry zostały ostro skrytykowane za zgłaszane wątpliwości dotyczące wsparcia dla Ukrainy. Nie przyniosło to jednak rezultatu, bo już podczas oficjalnego posiedzenia minister finansów Węgier podtrzymał negatywną opinię i nie zgodził się na pakiet pomocowy. 

Budapeszt blokując wsparcie chce wymusić na unijnych krajach zgodę na Krajowy Plan Odbudowy i odrzucenie rekomendacji Komisji o zawieszeniu części funduszy z unijnego budżetu. Z dzisiejszych obrad wykreślony został punkt dotyczący tej ostatniej sprawy.

Rekomendacjami Komisji kraje członkowskie zajmą się później. Mają na to czas do 19 grudnia. Jest niemal pewne, że wszystkie te kwestie powrócą na szczyt z udziałem europejskich przywódców, który odbędzie się w przyszły czwartek w Brukseli. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply