“L’Opinion”: słowa E.Macrona o “gwarancjach bezpieczeństwa dla Rosji” niepokoją europejskich sojuszników

Słowa prezydenta Emmanuela Macrona o “gwarancjach bezpieczeństwa dla Rosji” niepokoją europejskich sojuszników Francji – pisze dziennik “L’Opinion”. W sobotnim wywiadzie dla telewizji TF1 szef państwa stwierdził, że takie gwarancje mogłyby skłonić Rosję do zakończenia wojny. Słowa te wywołały falę oburzenia na Ukrainie.

“W sprawach rosyjsko-ukraińskich Francja gra i przegrywa” – tytułuje w dzisiejszym wydaniu “L’Opinion”. Dziennik stwierdza, że wywiad prezydenta Macrona “po raz kolejny wywołał niezrozumienie po stronie ukraińskiej i ucieszył Kreml”. “Dyplomacja prezydenta Macrona ugrzęzła w dwuznaczności, która niepokoi naszych europejskich sojuszników” – ocenia komentator gazety Jean-Dominique Merchet.
Według “L’Opinion” problemem Francji jest to, że chce równocześnie wspierać Ukrainę i być niezależną potęgą odgrywającą rolę mediatora. “To iluzja” – ocenia na łamach “L’Opinion” anonimowy dyplomata. Inny wysoki przedstawiciel francuskiego MSZ krytykuje kontynuowanie rozmów z Kremlem. “Utrzymywanie stosunków z Władimirem Putinem jest niezrozumiałe dla naszych sojuszników, i nie do zniesienia dla Ukraińców” – ocenia rozmówca “L’Opinion”. “Historycznym błędem Macrona było, to, że natychmiast nie pojechał do Kijowa” – wtóruje mu inny dyplomata. 

Według “L’Opinion” Francja nie radzi sobie z “próbą prawdy”, którą jest wojna na Ukrainie, i traci pozycję w Europie. Dziennik podkreśla, że Paryż przekazuje Kijowowi “skromne” ilości sprzętu wojskowego i pozostaje pod wpływem rusofilskich elit. “Znaczna część środowisk wojskowych pozostaje otwarta na rosyjską narrację wokół konfliktu” – alarmuje gazeta. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply