Francuska premier: musimy być bezlitośni wobec przestępczości cudzoziemców

Francja musi być bezlitosna wobec przestępczości cudzoziemców – oświadczyła francuska premier Elisabeth Borne. Szefowa rządu przemawiała w Zgromadzeniu Narodowym przed debatą dotyczącą przyszłej ustawy w sprawie imigracji. Premier Francji stwierdziła, że jej kraj powinien lepiej regulować napływ imigrantów.

Premier Elisabeth Borne tłumaczyła, że przyszła ustawa zaostrzy procedury deportacji i zasad pobytu dla cudzoziemców.
“Musimy być bezlitośni wobec przestępczości cudzoziemców, nawet dla tych z prawem do pobytu. Trzeba umożliwić podejmowanie środków w celu deportowania cudzoziemców, którzy dopuszczają się poważnych przestępstw, niezależnie od statusu ich pobytu” – powiedziała szefowa rządu.

Elisabeth Borne przekonywała, że rząd podjął już działania w tym kierunku.

“W 2022 roku wydaliliśmy ponad 3 tysiące cudzoziemców, którzy zakłócali porządek publiczny” – poinformowała premier.
Jednocześnie szefowa rządu zapewniła, że Francja nadal będzie udzielała azylu uchodźcom i że nie wprowadzi polityki “zero imigracji”.
“Nie jest ona ani pożądana, ani możliwa” – stwierdziła premier Borne.

Podkreśliła, że rząd chce ułatwić przyznawanie tytułów pobytu dla pracowników bez dokumentów pobytowych, pracujących w sektorach, w których brakuje siły roboczej.

Rządowy projekt jest krytykowany przez niemal całą opozycję. Narodowcy twierdzą, że ustawa doprowadzi do masowej legalizacji pobytu nielegalnych imigrantów. Z kolei lewica oskarża władze o ksenofobię. Głosowanie nad ustawą odbędzie się w styczniu.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply