Chorwacja: popularność “pakietu startowego euro”

W pierwszym dniu dystrybucji tak zwanego „pakietu startowego euro” kupiło go niemal 150 tysięcy Chorwatów. 1 stycznia kraj ten wymieni swoją narodową walutę na walutę europejską. 

“Pakiet startowy euro” to zestaw 33 monet w chorwackiej wersji europejskiej waluty. Można je kupić w bankach i na poczcie. Łączna wartość monet składających się na pakiet to 13 euro i 28 eurocentów. Zapłacić za niego trzeba 100 kun chorwackich. Podobne pakiety monet przygotowano dla firm – ich wartość to 145,5 euro. 

Na razie to wartość wirtualna, bo monet tych będzie można używać zarówno w Chorwacji jak i za granicą dopiero po 1 stycznia 2023 roku. Wtedy Chorwacja stanie się kolejnym członkiem strefy euro. 

Na najwyższym nominale chorwackiego euro, czyli na monecie o wartości dwóch euro, znajdzie się mapa kraju, a na niższych kuna, Nikola Tesla i litery HR pisane głagolicą dla najniższych nominałów. Wszystkie motywy mają w tle chorwacką szachownicę. 

Monety są produkowane w chorwackiej mennicy w Sveta Nedelja. Jak poinformował szef Chorwackiego Banku Narodowego Boris Vujczić, wybito 80 procent z 347 milionów monet. 

Z sondaży wynikało, że rok temu wprowadzenie wspólnej europejskiej waluty popierało od 41 do 45 procent Chorwatów. Później poparcie dla wejście do strefy euro systematycznie rosło i przekroczyło 60 procent. W lipcu tego roku Rada Unii Europejskiej zatwierdziła wejście Chorwacji do strefy euro. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply