Węgry: syn szefa rosyjskiego wywiadu zameldowany w Budapeszcie

Jak ustalili dziennikarze śledczy węgierskiego portalu Direkt36 syn szefa rosyjskiego wywiadu Siergieja Naryszkina jest prawdopodobnie ciągle zameldowany w Budapeszcie. Od dwóch lat urzędy nie są w stanie odebrać mu prawa do stałego osiedlenia się na terenie Węgier.

Dokumenty, do których dotarli dziennikarze, wskazują, że jeszcze w czerwcu tego roku Andriej Naryszkin był zameldowany w ponad stumetrowym mieszkaniu w samym centrum stolicy Węgier. W 2015 roku uzyskał prawo do osiedlenia się nad Dunajem w zamian za zainwestowanie w węgierskie obligacje państwowe. Krytykowany przez Unię Europejską program został zniesiony kilka lat temu, ale Naryszkin nie stracił prawa do zameldowania w Budapeszcie, choć według zapewnień węgierskich władz nie był on w tym kraju od 2019 roku.

Urząd odpowiedzialny za pozwolenia na osiedlenie już dwa lata temu rozpoczął procedurę odebrania takiej możliwości młodemu Naryszkinowi, ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa narodowego. Jego ojciec jest szefem rosyjskiego wywiadu od 2016 roku, a procedura trwa do dziś, bo, jak wyjaśnili dziennikarzom urzędnicy, rodzina Naryszkinów ciągle odwołuje się od decyzji, a Węgry są państwem prawa.

44-letni Andriej Naryszkin nie jest objęty sankcjami międzynarodowymi, ale Ukraina umieściła go na tak zwanej liście oczekujących.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply