UE ma w grudniu zatwierdzić pakiet dla Ukrainy w wysokości 18 mld euro

Unia Europejska ma w grudniu zatwierdzić pakiet finansowy dla Ukrainy na przyszły rok w wysokości 18 miliardów euro. Dziś ministrowie finansów krajów członkowskich dali zielone światło dla dalszych Prawdopodobnie przyszłoroczna pomoc to tak naprawdę 15 miliardów euro plus 3 miliardy euro, które Ukraina miała otrzymać w tym roku zgodnie z obietnicą Unii w maju, w ramach 9-miliardowego pakietu. Uniemożliwiły to spory wśród unijnych państw o gwarancje pożyczek. Teraz ustalono, że 3 miliardy euro zostaną wypłacone w styczniu i będą częścią 18-miliardowego pakietu na przyszły rok.  

Unijna kreatywność wywołała oburzenie wielu krajów, ale na razie, wydaje się, że właśnie nad takim pakietem będą trwały prace. Tym bardziej że czas goni. “Decyzja musi być podjęta szybko, nowy rok się zbliża i trzeba pilnie zaspokoić potrzeby finansowe Ukrainy” – podkreślał wiceszef Komisji Valdis Dombrovskis. Minister finansów Czech, kierujących teraz pracami Unii krytykował kraje członkowskie za spory dotyczące gwarancji pożyczek, które uniemożliwiły wypłatę w tym roku wszystkich obiecanych 9 miliardów euro i opowiadał o niedawnej wizycie w Kijowie. “Trudno było spojrzeć ukraińskim ministrom prosto w oczy i powiedzieć im, że obiecaliśmy pomoc, ale nie jesteśmy w stanie wywiązać się z tej obietnicy. Apeluję do wszystkich o zgodę, Ukraina naprawdę potrzebuje tych pieniędzy” – mówił Zbynek Stanjura. 

Pakiet w wysokości 18 miliardów euro w przyszłym roku będzie w formie miesięcznych wypłat. Niemal tyle samo zaoferowały Stany Zjednoczone, które wywierały presję na Unię by i ona zdecydowała się na regularne wypłaty w przyszłym roku.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply