Rosja: kto popadnie do wojska!

Rosyjskie media niezależne alarmują, że w całym kraju mobilizowani są cywilni lekarze i sanitariusze. Portal Meduza napisał, że o skali tego zjawiska można mówić jedynie na podstawie pojedynczych przypadków, ponieważ władze nie ujawniają rzeczywistych danych. Po tym, gdy Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację tysiące Rosjan uciekło z kraju, a w wielu regionach odnotowano przypadki wcielenia do armii mężczyzn niezdolnych do służby wojskowej.


Na podstawie zebranego materiału portal Mediazona napisał, że mobilizacja jest prowadzona chaotycznie, a bilety do armii wręczane są przypadkowym osobom. W ocenie niezależnych komentatorów, wojskowi komisarze biorą do oddziałów kogo popadnie, byle tylko wykazać się przed przełożonymi. Na listy zmobilizowanych trafiają studenci wydziałów medycznych, pielęgniarki i sanitariusze. Ci, którzy nie dostają konkretnego przydziału są odsyłani do domów, ale wcześniej muszą podpisać zobowiązanie do nieopuszczania kraju.


Zdaniem niezależnych komentatorów, rosyjska armia nie jest w stanie uzupełnić strat poniesionych w walkach na terenie Ukrainy, dlatego ściąga na front również zawodowych żołnierzy rozlokowanych w innych rejonach Federacji. Według niezależnych mediów, taka polityka kadrowa powoduje, że wiele oddziałów traci zdolność bojową.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply