Londyn: Karol III proklamowany królem

Rada Akcesyjna formalnie proklamowała Karola III nowym królem Wielkiej Brytanii. Ceremonia proklamacji Karola była formalnością, bo tron nie jest pusty ani przez sekundę, a monarchą Karol stał się w czwartek, w chwili odejścia matki. “Niech Bóg chroni króla” – rozległ się okrzyk w pałacu świętego Jakuba, zainicjowany przez sekretarza Rady Akcesyjnej Richarda Tilbrooka, który odczytał tekst proklamacji. “Król Wspólnoty, Obrońca Wiary. Pokładamy w nim naszą nadzieję, jednocześnie uwzględniając władzę Boską, w wyniku której rządzą królowie, aby Bóg pobłogosławił króla i aby mógł rządzić jak najdłużej. Niech Bóg chroni króla!” – powiedział urzędnik. Tekst proklamacji jutro zabrzmi w pozostałych częściach Królestwa: Irlandii Północnej, Walii i Szkocji.

Następnie w przemówieniu Karol III podziękował swojej zmarłej matce, królowej Elżbiecie II, za jej życie i służbę.
“Dla nas, całej rodziny, dla całego Królestwa i wszystkich krajów, które są częścią Wspólnoty, moja matka była zawsze przykładem nieskończonej miłości, ale też oddanej służby. Rządy mojej matki były bezprecedensowe, jeśli chodzi o czas trwania, poświęcenie, służbę. Nawet teraz, kiedy jesteśmy pogrążeni w smutku, z wdzięcznością wspominamy to najwierniejsze życie” – podkreślił.

Karol III zaznaczył, że jest świadom tego dziedzictwa, ale jednocześnie ogromnej odpowiedzialności i obowiązków, które zostały mu przekazane. “Będę starał się podążać za inspirującym przykładem, jaki mi dano. By podtrzymać rządy konstytucyjne i by szukać pokoju, harmonii i dobrobytu narodów tych wysp, krajów Wspólnoty Narodów i ziem na całym świecie” – zapewnił.

Następnie proklamacja została odczytana z balkonu pałacu. Odegrano hymn narodowy, wojska wystrzeliły z dział 41 salw w Hyde Parku i 62 w Tower of London. Uformowała się kawalkada pojazdów, które pojadą do Royal Exchange w londyńskim City, gdzie zostanie odczytana kolejna proklamacja.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply