Historyczny rekord temperatur w Anglii

Historyczny rekord temperatur w Anglii. Po raz pierwszy w historii przekroczyła ona poziom 40 stopni Celsjusza. 40,2 wskazał termometr na londyńskim lotnisku Heathrow.

Wcześniej w Charlwood w hrabstwie Surrey zanotowano 39,1 stopnia Celsjusza. Rekord ten utrzymał się niespełna godzinę. W wielu miejscach obowiązuje alarm czerwony, oznaczający zagrożenie dla życia. W strefie tej znalazły się takie miasta, jak Londyn, Manchester i Birmingham.

Zeszłej nocy pobity został inny rekord: najwyższej temperatury w nocy. 25,8 stopni zanotowano w Kenley, na dalekich, południowych przedmieściach Londynu.

Strażacy i pracownicy pogotowia alarmują, że ich telefony się urywają . Część restauracji, kawiarni, i zakładów usługowych zamknęła drzwi. „Jeśli możecie, pracujcie z domu, unikajcie podróży”- to zalecenia rządu dla mieszkańców „czerwonej strefy”. Ale podróże koleją często i tak są niemożliwe. Anulowano setki połączeń. Powód to ryzyko wykolejenia pociągu. Gdy budowniczy kładli szyny, nie przewidywali tropikalnych temperatur. „Takich sytuacji będzie więcej. Miną dekady, nim przebudujemy infrastrukturę” – ostrzegł w Sky News minister transportu Grant Shapps. W Cambridgeshire asfalt stopił się, powodując wybrzuszenie nawierzchni i – jak to ujęła policja – zmienił drogę w skatepark.

„Ta część świata nie jest przygotowana na temperatury charakterystyczne dla krajów tropikalnych” – tłumaczy Polskiemu Radiu doktor Mariam Zachariah, klimatolog z Instytutu Badań nad Zmianami Klimatycznymi w Imperial College London. Dodaje, że globalne ocieplenie sprawia, iż problemy będą się piętrzyć. „Statystycznie takie temperatury dziś zdarzają się raz na 100 lat, jeśli nic nie zrobimy, pod koniec stulecia będzie to raz na piętnaście lat” – podkreśla ekspertka. Przyznaje, że fale ciepła zdarzały się w przeszłości, a ich przyczyny dziś są takie same, jak dwadzieścia lub sto lat temu. Zastrzega jednak, że w wyniku zmian klimatycznych zwiększa się nie tylko częstotliwość, ale też skala temperatur, z jakimi musimy się mierzyć.

Nieco chłodniej w Anglii ma być od jutra. Ale dopiero w piątek temperatury wrócą do poziomu typowego dla tej pory roku. W południowej Szkocji i Walii obowiązuje pomarańczowy alarm meteorologiczny.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply