KE ma przedstawić 7. pakiet sankcji wobec Rosji w piątek

W najbliższy piątek Komisja Europejska ma przesłać krajom członkowskim propozycje dotyczące siódmego pakietu sankcji wobec Rosji. Restrykcje mają być wstępnie omówione na poniedziałkowym spotkaniu unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli. 

Unijni urzędnicy powiedzieli, że oczekują zatwierdzenia pakietu do końca lipca. Potwierdzają się wcześniejsze, nieoficjalne informacje, że w nowym pakiecie sankcyjnym znajdzie się złoto z Rosji. Restrykcjami zostaną objęte także kolejne produkty wysokiej technologii. “Chodzi o synchronizację listy z amerykańskimi restrykcjami” – powiedział jeden z dyplomatów. Usunięte mają być również luki z poprzednich pakietów.

Ponadto na czarną listę ma być wpisanych ponad 50 osób, głównie rodziny oligarchów i przedstawicieli władz na Kremlu. Z rozmów z unijnymi urzędnikami wynika, że nie będzie propozycji embarga na import gazu z Rosji, co od dawna było postulatem Polski i krajów bałtyckich, a także skandynawskich.

Według nieoficjalnych informacji bardziej ambitny, ósmy pakiet sankcji, ma być przedstawiony po wakacjach. Polska ponowiła też swoją propozycję nałożenia ceł na import rosyjskiej ropy płynącej rurociągiem Przyjaźń, który został wyłączony spod sankcji, a z którego korzystają Węgry, Czechy i Słowacja. Zdaniem Polski, to zakłóca konkurencję na unijnym rynku, bo trzy kraje, w przeciwieństwie do pozostałych, mają dostęp do tańszej ropy. Ambasador Polski przy Unii Andrzej Sadoś, poproszony o komentarz, potwierdził, że Warszawa ponowiła żądanie. Przekazał, że polską propozycję w tej sprawie także popierają kraje bałtyckie i skandynawskie oraz Holandia. Nieoficjalnie wiadomo, że Komisja jest gotowa poprzeć ten postulat. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply