Jubileusz królowej Elżbiety II – artyści wystąpią na wielkim koncercie

Od Alicii Keys po Queen: Brytyjczycy ogłosili listę artystów, którzy wystąpią podczas okolicznościowego koncertu z okazji platynowego jubileuszu królowej Elżbiety II. Obchody siedemdziesięciolecia panowania monarchini już za dwa tygodnie – w sobotę 4 czerwca.

Niemal pół wieku temu gitarzysta Brian May grał na płycie “A Night at the Opera” rockową wersję brytyjskiego hymnu, God Save the Queen – wersję pastiszową, z przymrużeniem oka. Teraz jego zespół, z wokalistą Adamem Lambertem, będzie jedną z gwiazd koncertu poświęconego Elżbiecie II. Na liście są też: Ed Sheeran, Diana Ross, Alicia Keys, Craig David, Nile Rodgers i Andrea Bocelli. Wystąpi też Sam Ryder, który niedawno zajął drugie miejsce na Eurowizji, co było najlepszym wynikiem Brytyjczyków od dekad. Wreszcie – Elton John, choć ze względu na trwającą właśnie trasę koncertową nie wystąpi na żywo. Przygotuje specjalne nagranie.

Koncert odbędzie się przed pałacem Buckingham będzie go mogło zobaczyć ponad 20 tysięcy ludzi. A na telebimach w całym kraju – kolejne setki tysięcy. Pojawią się na nim także między innymi słynny autor musicali Andrew Lloyd Webber, legendarny twórca filmów przyrodniczych David Attenborough i sportowcy: były piłkarz David Beckham i tenisistka Emma Raducanu.

Tymczasem dziś nieopodal Buckingham rozbrzmiewały inne dźwięki: bębnów, trąbek i dud. Trwają intensywne próby przed Trooping the Colour – uroczystą paradę ku czci Elżbiety II. “Dziś konie po raz pierwszy ujrzały żołnierzy w słynnych futrzanych czapkach. Jest taki moment, gdy zwierząta stają z nimi twarzą w twarz. Dla niektórych koni to zawsze jest niepokojąca chwila” – mówi Polskiemu Radiu mówi jeden z uczestników, major Russell Bond. I przyznaje, że jest jeszcze parę niedociągnięć. Jest jednak optymistą, bo pozostały jeszcze dwie próby. A dzisiejszy występ ocenia na siedem w skali 1-10.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply