Polsko-Słowackie Forum Biznesu w Bratysławie

Przedstawiciele polskiego rządu i polskich przedsiębiorstw działających na Słowacji wzięli udział w Polsko-Słowackim Forum Biznesu w Bratysławie. Jednym z głównych tematów konferencji było bezpieczeństwo energetyczne regionu w obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Wydarzenie zorganizowała polska ambasada w Bratysławie we współpracy ze słowackim dziennikiem „Hospodarske Noviny”.

Wśród tematów Polsko-Słowackiego Forum Biznesu znalazły się: wpływ pandemii koronawirusa i wojny na Ukrainie na gospodarkę oraz współpracę handlową obu państw. Nawiązano także do rozpoczynającej się w lipcu rocznej prezydencji Słowacji w Grupie Wyszehradzkiej.

W 2021 roku polsko-słowacka wymiana handlowa wyniosła prawie 13 miliardów euro i wzrosła o 23 procent. Według najnowszych danych dotyczących pierwszego kwartału bieżącego roku, polsko-słowackie obroty handlowe wyniosły 3 miliardy 754 miliony euro. Polski eksport wzrósł w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku o 34 procent i wyniósł około 2 miliardów 249 milionów euro. Import wyniósł 1 miliard 504 miliony euro i wzrósł o 16 procent rok do roku.

Minster rozwoju i technologii Waldemar Buda zauważył, że po zamknięciu rynku ukraińskiego, białoruskiego i rosyjskiego w związku z wojną, rośnie wolumen polskiego eksportu na Słowację – głównie w segmencie żywności i energetycznym. Zadeklarował również, że Słowacja może liczyć na współpracę z Polską w zakresie bezpieczeństwa energetycznego podkreślając, że jako kraj uzależniony od gazu z Rosji, Słowacja jest w dużo trudniejszej sytuacji niż Polska.

W zdywersyfikowaniu źródeł dostaw gazu ma pomóc Słowacji kończąca się budowa interkonektora gazowego łączącego ten kraj z Polską. Po stronie polskiej gazociąg jest już gotowy. Prace nad liczącym ponad sto kilometrów odcinkiem słowackim mają zakończyć się w lipcu. Budowę gazociągu wizytował dziś premier Słowacji Eduard Heger. „Przesył gazu będzie możliwy w obie strony.

Przepustowość tego interkonektora to mniej więcej tyle, co roczne zapotrzebowanie na gaz Słowacji” – powiedział Waldemar Buda.W rozmowie z Polskim Radiem minister Buda podkreślił, że przesył takich ilości gazu na Słowację będzie możliwy dopiero po zakończeniu budowy gazociągu Baltic Pipe oraz po rozbudowie gazoportu w Świnoujściu. „To są dla nas te momenty, w których będziemy mieli pewną nadwyżkę, którą moglibyśmy dysponować na rzecz Słowacji. Musi być pewna kolejność – zabezpieczenie interesu Polski, a dopiero potem wparcie naszych partnerów” – dodał minister.

Polski wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński podkreślił, że dla rozwoju kontaktów gospodarczych potrzebne są inwestycje drogowe. „Tutaj mamy wciąż bardzo dużo do nadrobienia. W ramach Inicjatywy Trójmorza budujemy wielki projekt Via Carpatia, który ma połączyć Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym. Rozmawiamy ze stroną słowacką o przyspieszeniu tego projektu po jej stronie. Po stronie polskiej ten projekt bardzo dobrze się rozwija” – powiedział w rozmowie z Polskim Radiem Paweł Jabłoński.
Dynamiczny rozwój infrastruktury drogowej w Polsce zauważyła w trakcie dyskusji słowacka wiceminister spraw zagranicznych Ingrid Brockova. Wskazała, że Polska efektywnie wykorzystuje w tym zakresie fundusze europejskie. „Problemem nie są pieniądze ale projekty – to jak są przygotowywane i realizowane” – zauważyła słowacka wiceminister.

Prowadzona w Bratysławie dyskusja dotyczyła również ETS – unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji. Słowacki minister gospodarki Richard Sulik powiedział, że system ten powinien zostać zreformowany lub zawieszony na okres kilku lat. Zgodził się z nim minister Waldemar Buda. „Nie możemy brnąć w politykę zaplanowaną na spokojne czasy w Europie” – argumentował przypominając, że Polska zgłaszała potrzebę reformy systemu ETS jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie.

„Dla Unii Europejskiej najważniejsze w tym momencie jest zakończenie wojny na Ukrainie. Poświęćmy naszą energię na odcięcie Putina od pieniędzy” – apelował z kolei szef słowackiego resortu gospodarki. Richard Sulik dodał, że mimo zastrzeżeń zgłaszanych przez Brukselę w kwestii wykorzystywania węgla kamiennego w Polsce, w pełni respektuje decyzje sąsiedzkiego kraju dotyczące miksu energetycznego.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply