Ukraina: “Rosjanie nie są w stanie walczyć z naszą armią, dlatego atakują najsłabszych”

Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow stwierdził, że rosyjskie siły nie są w stanie walczyć z ukraińską armią, dlatego atakują najsłabszych – szkoły, szpitale i porodówki.

W nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych szef ukraińskiego resortu obrony wskazał, że żołnierze Federeracji Rosyjskiej zachowują się “jak przestępcy i tchórze”. “Zabijają i biorą jako zakładników cywilów, kobiety i dzieci. Rosyjskie siły zabiły więcej cywilów niż żołnierzy ukraińskiej armii. Chcę, aby usłyszała to nie tylko Ukraina, ale cały świat. Kreml bombarduje szkoły, szpitale i porodówki. Moskwa nikogo nie chroni, ona niszczy. Rosyjscy żołnierze nie są w stanie walczyć z naszymi, dlatego atakują najbardziej bezbronnych” – podkreślił.

Ołeksij Reznikow zaznaczył, że władze robią wszystko, by wzmocnić armię Ukrainy:
“Na Ukrainę dostarczane są dziesiątki tysięcy hełmów i kamizelek kuloodpornych, lekarstw i innych istotnych rzeczy. Jestem w stałym kontakcie z dowództwem Sił Zbrojnych. Nasza armia ma wystarczającą ilość paliwa, ale wciąż tworzymy dodatkowe rezerwy. Składamy dodatkowe zamówienia u naszych producentów. Do obrony terytorialnej wstąpiło ponad 100 tysięcy Ukraińców. Ponadto ponad 200 tysięcy naszych obywateli wróciło z Europy, aby bronić kraju” – dodał.

Szef ukraińskiego resortu wskazał, że ukraińska armia “zbliża się do zwycięstwa”. Jak ocenił, nie wiadomo jednak, kiedy Rosji zabraknie sił. “Może zdarzyć się to później, niż byśmy chcieli” – powiedział Ołeksij Reznikow.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply