Przywódcy NATO: znacząco wzmacniamy wschodnią flankę Sojuszu

Przywódcy NATO ogłaszają znaczące wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu. Szefowie rządów i państw w ramach wirtualnego szczytu omówili reakcję NATO na rosyjską inwazję na Ukrainę. W szczycie Sojuszu wzięły także udział nienależące do organizacji Finlandia i Szwecja, a także przedstawiciele Unii Europejskiej.

Przywódcy we wspólnym komunikacie podkreślili, że w odpowiedzi na atak Rosji aktywowano plany obronne Sojuszu, aby przygotować się do reagowania na szereg nieprzewidzianych sytuacji i zabezpieczyć terytorium Sojuszu. “W tym poprzez wykorzystanie naszych sił reagowania” – zaznaczyli szefowie rządów i państw NATO.

Te siły to tak zwana szpica NATO. Jeszcze nigdy do tej pory nie zostały użyte i wysłane w celach obronnych. Ich rozmieszczenie poprzedza przerzut głównych sił.

W komunikacie podkreślono, że wszystkie dodatkowe rozmieszczenia wojsk Sojuszu mają zapewnić “silne i wiarygodne” odstraszanie. Przypomniano, że w związku z rosyjską agresją na wschodniej flance rozmieszczono siły defensywne, zarówno lądowe, jak i powietrzne, a także morskie na obszarze NATO. Przeprowadzono również konsultacje państw członkowskich w ramach artykułu 4. Traktatu Północnoatlantyckiego.

“Obecnie dokonujemy znaczących, dodatkowych rozmieszczeń sił obronnych do wschodniej części Sojuszu” – poinformowali przywódcy NATO, podkreślając swoje “żelazne” zobowiązanie wobec artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, dotyczącego kolektywnej obrony sojuszników.

We wspólnym oświadczeniu państwa NATO zdecydowanie potępiły rosyjską inwazję na Ukrainę. Sojusz ocenił, że pokój w Europie został “zasadniczo zniszczony”. “Świat pociągnie do odpowiedzialności Rosję, a także Białoruś, za ich działania. Wzywamy wszystkie państwa do całkowitego potępienia tego bezwzględnego ataku. Nikt nie powinien dać się zwieść potokowi kłamstw rosyjskiego rządu” – głosi oświadczenie po szczycie NATO.

Przywódcy Sojuszu zapewnili, że będą nadal dostarczać Ukrainie zarówno politycznego, jak i praktycznego wsparcia w sytuacji, gdy ten kraj broni się przed agresją. “Wzywamy innych, by zrobili to samo. Potwierdzamy nasze niezachwiane poparcie dla niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w ramach jej międzynarodowo uznanych granic, w tym wód terytorialnych” – oświadczyli szefowie państw i rządów krajów NATO.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply