NATO aktywuje plany obronne, wzmacnia wschodnią flankę w reakcji na atak Rosji

NATO aktywuje plany obronne w reakcji na atak Rosji na Ukrainę – poinformował sekretarz generalny Sojuszu. Jens Stoltenberg dodał, że wzmocniona zostaje także wschodnia flanka. Takie decyzje zapadły na nadzwyczajnym spotkaniu ambasadorów państw NATO w ramach konsultacji z artykułu 4 Traktatu o który wnioskowała Polska wraz z Bułgarią, Czechami, Estonią, Litwą, Łotwą, Rumunią i Słowacją. Zdecydowano też, że jutro odbędzie się wideoszczyt z udziałem przywódców państw NATO. 

“Pokój w Europie został zdeptany. Mamy teraz wojnę na skalę, która wydawała się, że należy do przeszłości. To świadoma przeprowadzona z zimną krwią i długo planowana inwazja. Rosja użyła siły, by pisać historię na nowo, by odmówić Ukrainie prawa do wolnej i niepodległej drogi” – mówił szef Sojuszu podkreślając, że Rosja sama zatrzasnęła drzwi do porozumienia politycznego. “Kiedy Rosja zapewniała nas, że nie ma planów ataku na Ukrainę, w rzeczywistości nie tylko miała plany ale prowadziła przygotowania do inwazji” – powiedział sekretarz generalny. Wyjaśnił też na czym polega aktywacja planów obronnych.

“To jest ostrożny i obronny krok, by zapewnić ochronę naszym narodom w Sojuszu. To pozwoli nam wysłać więcej sił i sprzętu, włączając w to siły szybkiego reagowania tam gdzie będą potrzebne” – dodał szef Sojuszu. Naczelny dowódca sojuszniczych sił w Europie otrzymał większe uprawnienia, by mieć większą elastyczność w korzystaniu z zasobów państw sojuszniczych i rozmieszczać wojska tam, gdzie są potrzebne w ramach politycznie ustalonych wytycznych. Sekretarz generalny poinformował też o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO. “Nastąpi dalsze wzmocnienie obecności sił NATO na wschodzie. Najważniejsze dla Polski jest to, że będzie jeszcze więcej wojsk w najbliższych dniach i tygodniach” – powiedział Jens Stoltenberg.

Przypomniał, że w ostatnich tygodniach sojusznicy z Ameryki Północnej i Europy rozmieścili tysiące dodatkowych żołnierzy na wschodniej flance. “Mamy ponad 100 odrzutowców w stanie wysokiej gotowości, chroniące naszą przestrzeń powietrzną i ponad 120 okrętów sojuszniczych na morzu od dalekiej północy po Morze Śródziemne” – wyliczał szef Sojuszu. Podkreślił, że artykuł 5 zobowiązujący do kolektywnej obrony jest niepodważalny.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply