Kongresmen Mike Quigley ogłosił we wtorek, że w przyszłym roku będzie ubiegał się o stanowisko burmistrza Chicago. Doświadczony polityk potwierdził swoją kandydaturę na burmistrza Chicago podczas rozmowy z Johnem Williamsem w radiu WGN. Wyborcy miejscy wybiorą swojego następnego burmistrza w lutym 2027 roku.
„Po marcowych prawyborach ogłosimy to oficjalnie i porozmawiamy o tym” — powiedział Quigley, zapytany o potencjalną kandydaturę.
W ostatnich tygodniach krążyły plotki po opublikowaniu przez Daily Herald informacji, że Quigley zbierał fundusze na potencjalną kampanię wyborczą.
Powołując się na dane stanowe, raport stwierdzał, że komitet polityczny Friends of Mike Quigley zebrał od sierpnia dziesiątki tysięcy dolarów w gotówce. Według raportu komitet wyborczy Quigley’a otrzymał ponad 54 000 dolarów i wydał prawie 27 000 dolarów do czasu złożenia pierwszego raportu kwartalnego w połowie października.
Quigley nie jest jedyną osobą, która rozważa potencjalną kandydaturę na stanowisko burmistrza Chicago, aby zastąpić obecnego burmistrza Brandona Johnsona. Skarbnik powiatu Cook Maria Pappas i przedsiębiorca Joe Holberg ogłosili już swoje plany kandydowania. Inni potencjalni rywale to sekretarz stanu Illinois Alexi Giannoulias i oraz kontroler ws. finansów Susana Mendoza.
Quigley, który mieszka w dzielnicy Lakeview w Chicago, nadal kandyduje w wyborach do ponownego wyboru w 5. okręgu Illinois, gdzie w marcowych prawyborach Demokratów w 2026 r. zmierzy się z czterema rywalami.