Polska: renta wdowia z poparciem rządu

Renta wdowia z zielonym światłem od rządu. Rada Ministrów zdecydowała, że cała koalicja rządowa poprze projekt ustawy, który zakłada, iż owdowiała osoba będzie mogła przejąć część emerytury po zmarłym małżonku. Na czwartek zaplanowane jest Sejmie drugie czytanie obywatelskiego projektu.

To obywatelski projekt ustawy, który powstał z inicjatywy ponad 20 organizacji. Podpisało się pod nim ponad 200 tysięcy osób. Zgodnie z założeniem wdowiec lub wdowa będą mogli powiększyć swoją emeryturę o 50 procent renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Jest też druga opcja polegająca na pobieraniu połowy swojego świadczenia i całej renty rodzinnej.

Obecnie można pobierać tylko jedno świadczenie, co – jak mówił premier Donald Tusk – stawia wiele osób w bardzo trudnej sytuacji finansowej.

“W tych najtrudniejszych przypadkach śmierć któregoś ze współmałżonków oznacza nie tylko dramat z powodu odejścia, ale też dramat finansowy. Taki był powód, dla którego Lewica, ale także pozostałe kluby, w kampanii wyborczej informowały, że naszą intencją będzie wprowadzenie tak zwanej renty wdowiej” – mówił premier.

Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zaznaczyła, że to pomoc dla całych rodzin.

“Wyciągamy rękę nie tylko do osób starszych, ale także często do ich dzieci i wnuków, na barkach których dzisiaj spoczywa wsparcie finansowe osoby starszej” – tłumaczyła.

Minister rodziny i polityki społecznej podkreśliła, że samotnym seniorom jest trudniej związać koniec z końcem, ponieważ nie mają wielu możliwości, żeby poszukać dodatkowego zatrudnienia.

Według szacunków ministerstwa rodziny początkowo wprowadzenie renty wdowiej rocznie miałoby kosztować budżet państwa 8-10 miliardów złotych. W kolejnej fazie koszty miałyby być wyższe. Docelowo państwo ma przeznaczyć na rentę wdowią ponad 20 miliardów złotych. Projekt ustawy o rencie wdowiej zakłada pomoc dla osób, które po śmierci współmałżonka znajdą się w trudnej sytuacji, dlatego zamożniejsi nie będą z tego korzystali.

Related Posts

W czwartek spotkanie Donalda Trumpa z Maríą Coriną Machado

Biały Dom potwierdził, że w czwartek wenezuelska liderka opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla María Corina Machado spotka się z prezydentem Donaldem Trumpem. Wizyta ta ma miejsce zaledwie kilka tygodni po tym, jak prezydent Wenezueli Nicolás Maduro został zatrzymany w Caracas przez siły amerykańskie. Trump odmówił jednak poparcia Machado, której ruch ogłosił zwycięstwo w szeroko kontestowanych wyborach w 2024 r., jako nowej przywódczyni. Stany Zjednoczone poparły natomiast Delcy Rodríguez, byłą wiceprezydent Maduro. Machado powiedziała w zeszłym tygodniu, że ma nadzieję osobiście podziękować Trumpowi za działania przeciwko Maduro i chciałaby przekazać mu Nagrodę Nobla. Trump nazwał to „wielkim zaszczytem”, ale Komitet Noblowski wyjaśnił później, że nagroda nie podlega przeniesieniu. Wcześniej Trump wyraził niezadowolenie z decyzji Machado o przyjęciu Pokojowej Nagrody Nobla, zaszczytu, o którym prezydent od dawna marzył. Zapytany w piątek, czy otrzymanie nagrody Machado może zmienić jego opinię o jej roli w Wenezueli, prezydent odpowiedział: „Być może jest ona w jakiś sposób zaangażowana w tę sprawę”. „Będę musiał z nią porozmawiać. Myślę, że to bardzo miłe, że chce się zaangażować. I tak właśnie rozumiem powód” – powiedział. Stany Zjednoczone poparły dotychczas Delcy Rodríguez jako tymczasową prezydent Wenezueli. Trump opisuje Rodríguez jako „sojuszniczkę” i nie została ona oskarżona przez amerykańskie władze o żadne przestępstwa. „Delcy Rodríguez i jej zespół bardzo dobrze współpracują ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedziała w poniedziałek rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. Machado utrzymuje jednak, że to jej koalicja powinna „bezwzględnie” sprawować władzę w kraju.

Read more

Stany Zjednoczone przedstawiły plan dla Wenezueli

Stany Zjednoczone przygotowały trzyetapowy plan działań wobec Wenezueli, którego celem jest stabilizacja kraju, jego odbudowa oraz długofalowa transformacja polityczna i gospodarcza – poinformował sekretarz stanu USA Marco Rubio. Pierwszy etap planu ma koncentrować się na stabilizacji Wenezueli po odsunięciu Nicolasa Maduro. Jak wyjaśnił Marco Rubio, kluczowym narzędziem nacisku ma być kontrolowany eksport wenezuelskiej ropy naftowej. Drugi etap obejmuje odbudowę kraju, w tym zapewnienie amerykańskim, zachodnim i innym zagranicznym firmom uczciwego dostępu do wenezuelskiego rynku. Ostatni etap planu zakłada transformację Wenezueli w demokratyczne państwo, kierowane przez samych Wenezuelczyków. Marco Rubio podkreślił, że ostateczna decyzja o przyszłym kształcie kraju będzie należeć do narodu wenezuelskiego. Zaznaczył jednocześnie, że nie ma określonego harmonogramu działań, ale Stany Zjednoczone są gotowe nadal wykorzystywać eksport ropy jako instrument nacisku. Kluczowe – jak dodał – jest uniknięcie chaosu po zmianie władzy oraz utrzymanie kontroli nad procesem stabilizacji w okresie przejściowym. Sekretarz stanu zaznaczył, że powodzenie planu ma znaczenie nie tylko dla regionu, lecz także dla bezpieczeństwa i interesów gospodarczych Stanów Zjednoczonych, a jego celem jest zapobieżenie dalszej niestabilności w Ameryce Łacińskiej. W ramach działań wobec sektora naftowego USA przejęły dwa tankowce objęte sankcjami, które transportowały wenezuelską ropę. Na północnym Atlantyku zatrzymano statek płynący pod rosyjską banderą, a na Morzu Karaibskim przejęto jednostkę Sophia zmierzającą do Wenezueli. Zyski ze sprzedaży wenezuelskiej ropy mają trafiać na konta kontrolowane przez USA. Amerykański Departament Energii poinformował, że środki będą przechowywane w globalnie uznawanych bankach. Resort dodał, że zaangażowano wiodących sprzedawców oraz kluczowe instytucje finansowe, aby zapewnić obsługę sprzedaży ropy i produktów ropopochodnych. We wtorek (6 stycznia) prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przetworzą i sprzedadzą do 50 mln baryłek ropy naftowej, która utknęła w Wenezueli w wyniku amerykańskiej blokady. (IAR)

Read more

Leave a Reply