Premier D. Tusk w Luksemburgu

Członkowie Rady Europejskiej są bardzo blisko porozumienia w sprawie najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej – zapewnił w Luksemburgu premier Donald Tusk. 

“Cieszę się, że wszyscy członkowie dzielą te same wartości, jeśli chodzi o pomoc Ukrainie i walkę z atakami hybrydowymi na granicach” – mówił szef rządu na wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu z premierem Luksemburga. Polski premier podkreślił, że najwyższe stanowiska prawdopodobnie obejmą Ursula vor der Leyen, António Costa i Kaja Kallas. “Jestem przekonany, że przywódcy podejmą konkretne decyzje w przyszłym tygodniu, podczas oficjalnego spotkania Rady Europejskiej” mówił Donald Tusk.

Do tej pory przywódcy 27-mki nie uzgodnili, kto stanie na czele Komisji Europejskiej, Rady Europejskiej i unijnej dyplomacji. Kandydatką centroprawicy jest Ursula von der Leyen, która ma być przewodniczącą Komisji na drugą kadencję. Centrolewica popiera byłego premiera Portugalii Antonio Costę na przewodniczącego Rady Europejskiej, a liberałowie premier Estonii Kaję Kallas na szefową unijnej dyplomacji.
Premier Luksemburga Luc Frieden powiedział z kolei, że jego kraj chce rozwijać współpracę z Polską w zakresie obronności.

Podkreślił, że obydwa kraje już współpracują w zakresie gospodarczym. Zwrócił uwagę, że obronność jest istotna dla wszystkich naszych krajów i to nigdy nie jest odpowiedzialność jednego kraju. “Luksemburg zamierza zwiększyć wydatki na obronność w najbliższych latach, o czym dokładnie poinformuję podczas szczytu NATO w lipcu w Waszyngtonie” – mówił Luc Frieden.

Premier Luksemburga zaznaczył, że obronność małego państwa jest uzależniona od solidarności innych krajów sojuszniczych i dlatego Luksemburg jest wdzięczny za to, co Polska robi wspólnego bezpieczeństwa krajów NATO. “Jednak nie możemy tego zrzucać na barki innych” – podkreślił Luc Frieden.

Jak wynika z raportu opublikowanego przez kwaterę główną Sojuszu Północnoatlantyckiego, 23 kraje NATO przeznaczają na obronę wymagane co najmniej 2 procent swojego PKB. To rekordowa liczba. Polska pozostaje liderem rankingu już drugi rok z rzędu z wydatkami na poziomie 4,12 procent PKB.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply