Irlandia ma nowego premiera

Irlandia ma nowego premiera. Simon Harris to najmłodszy szef rządu w historii republiki. Media nazwały go “premierem z Tik Toka”.
Ma 37 lat. Na następcę Leo Varadkara wybrała go Dail, niższa izba irlandzkiego parlamentu. Na niespełna rok przed wyborami ma dać rządowi i swojej partii Fine Gael nową energię i zapewnić nowe otwarcie.

“Oto dobry moment, by odnowić kontrakt społeczny. Taki, który odnowi obietnicę republiki” – powiedział Simon Harris tuż po wyborze.
Wymienił zapewnienie równości szans i wsparcia dla najsłabszych, a także “chronienie ciężko wypracowanego sukcesu gospodarczego” kraju i wykorzystanie jego owoców tak, by skorzystało na tym całe społeczeństwo.

“Werwa i młodość, które uosabia, jest dla Fine Gael bardzo ważna. Bo to partia historyczna, której baza wyborcza to raczej ludzie starsi” – powiedziała profesor Gail McElroy, politolog z Trinity College Dublin.

Simon Harris doskonale czuje się w mediach społecznościowych. Stąd przezwisko “TikTok Taoiseach”, czytane jako “TikTok Tiszok” – łamaniec językowy wykorzystujący irlandzkie słowo oznaczające szefa rządu.

Nie krył ambicji, by zostać liderem i to podobno od najmłodszych lat. Media piszą, że już jako chłopiec wychowujący się w nadmorskim miasteczku Greystones w hrabstwie Wicklow, mówił rówieśnikom i dorosłym, że pewnego dnia chciałby zostać taoiseachiem.
Trzynaście lat temu stał się najmłodszym posłem trzydziestego pierwszego irlandzkiego parlamentu. Jego współpracownicy podkreślają jego pracowitość i energiczność. Już w pięć lat później został ministrem zdrowia.

W marcu, po zaskakującym odejściu Leo Varadkara, Simon Harris stał się liderem centroprawicowej Fine Gael. Partia tworzy rząd z konserwatywną Fianna Fáil i centrolewicowymi Zielonymi.

Ale większość ekspertów jest zgodna: jego misja zapewnienia swemu ugrupowaniu i rządowi nowego otwarcia jest niełatwa.
“Fine Gael rządzi od 2011 roku. To długo. A ludzie chcą zmian” – mówiła profesor Gail McElroy.

“Do wyborów pozostał niespełna rok, a to za mało, by rozwiązać najważniejsze problemy. Simon Harris musi się wdrapać na wysoki szczyt” – dodała rozmówczyni Polskiego Radia.

Simon Harris jest szesnastym szefem rządu w historii kraju. Może też przejść do historii jako najkrócej urzędujący, bo wybory parlamentarne muszą się odbyć najpóźniej w marcu przyszłego roku. Lista wyzwań jest długa.

“Najtrudniejszy jest z pewnością kryzys w mieszkalnictwie. Inne kraje też zmagają się z podobnym problemem, ale w Irlandii jest szczególnie mocno odczuwalny. Nie da się zbudować ćwierć miliona domów w jedenaście miesięcy. To kwestia niemal niemożliwa do rozwiązania” – podkreśliła profesor Gail McElroy.

Tuż po wyborze Simon Harris zadeklarował, że “poruszy góry”, by zmniejszyć skalę kryzysu. “Czasu jest niewiele” – przyznawał jednak.
“Simon Harris i jego doradcy wiedzą, że będzie musiał zrobić błyskawiczne i trwałe wrażenie. Inaczej jego partię czeka marny los w nadchodzącej serii wyborów” – wskazał Harry McGee, dziennikarz polityczny dziennika “Irish Times”.

Opozycja przekonuje: krajowi nie trzeba nowego premiera, a wyborów i nowego rządu.

“Już trzeci raz przestawiacie po prostu krzesła, poklepujecie się po plecach i opowiadacie ludziom, jaką świetną robotę wykonujecie. W sprawach naprawdę istotnych dla ludzi pracy i rodziny zawiedliście od początku do końca” – mówiła szefowa lewicowej Sinn Fein Mary Lou Mcdonald.

To jej partia od dawna prowadzi w sondażach. Ma około 27 procent. Fine Gael i Fianna Fail notują odpowiednio około 20 i 18 procent.
Od roku jednak trend jest dla lewicy niekorzystny, a jej notowania spadają. Irlandzki system wyborczy preferuje rządy koalicyjne, co oznacza, że partia Mary Lou McDonald może być ograniczona koniecznością współrządzenia, a nawet pozostać w opozycji mimo zwycięstwa.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply