Prezydent Serbii rozwiązał parlament i rozpisał wybory

17 grudnia w Serbii odbędą się podwójne wybory. Dziś rano prezydent tego kraju rozwiązał parlament i rozpisał nową elekcję. W tym samym czasie zapadła decyzja szefa Zgromadzenia Narodowego o wyborach samorządowych razem z parlamentarnymi.

Prezydent Serbii już kilka dni temu zapowiedział, że przyspieszone wybory do jednoizbowego parlamentu odbędą się 17 grudnia. Wniosek o skrócenie kadencji Zgromadzenia Narodowego złożyła w poniedziałek serbska premier Ana Brnabić. Prawdopodobnie liczy, że obecna koalicja powiększy swoje posiadanie w izbie, bo we wniosku napisała między innymi, że wybory zmniejszą napięcia między przeciwstawnymi opcjami.

„Ta kampania jest okazją do zaprezentowania w cywilizowany sposób różnych idei, programów i polityk, które powinny ze sobą konkurować, ale które nigdy nie będą zagrażać naszemu państwu, interesom ludzi i narodu”- powiedział w orędziu do narodu prezydent Serbii Aleksandar Vuczić.

Poprzednie wybory odbyły się na początku zeszłego roku, ale parlament zaczął działać dopiero rok temu. Zła sytuacja gospodarcza, problemy z bezpieczeństwem a także konflikt z Kosowem sprawiły, że serbska władza zdecydowała się na przyspieszone wybory.
Także dziś rano przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Vladimir Orlić ogłosił, że tego samego dnia odbędą się wybory do rad miejskich i gminnych, a także na prezydentów kilkunastu największych serbskich miast – w tym stolicy Belgradu.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply